Wolszczak wspomina wakacje w Gruzji: "Piliśmy bimber. Musiałam jeść gluten!"
"Już pierwszego dnia zostaliśmy zaproszeni na biesiadę. Trwała 6 godzin" - skarży się Grażyna. "Musieliśmy pić. Nie mogliśmy zastopować, bo ciągle były toasty..."
"Już pierwszego dnia zostaliśmy zaproszeni na biesiadę. Trwała 6 godzin" - skarży się Grażyna. "Musieliśmy pić. Nie mogliśmy zastopować, bo ciągle były toasty..."