Dakota Johnson i Machine Gun Kelly "przyłapani" na kolejnej randce. Chemia aż bije po oczach? (ZDJĘCIA)
Hollywood ma nową, dość nieoczywistą "power couple". Dakota Johnson i Machine Gun Kelly coraz śmielej obnoszą się ze swoją bliskością. Paparazzi po raz kolejny wytropili ich na ulicach Los Angeles, gdzie w promieniach kalifornijskiego słońca nie szczędzili sobie uwagi. Fajna z nich para?
Dakota Johnson i Machine Gun Kelly "przyłapani" na kolejnej randce. Chemia aż bije po oczach? (ZDJĘCIA)
W hollywoodzkich kuluarach aż huczy od sensacyjnych doniesień na temat tego, co tak naprawdę łączy Dakotę Johnson i Machine Gun Kelly'ego. Choć z początku wielu uważało ich relację za przelotny wakacyjny flirt, znajomi gwiazdy zaczęli bez ogródek wynosić do prasy intymne rewelacje prosto z jej sypialni. Jak donoszą zagraniczne media, powołując się na przyjaciół celebrytki, Dakota ma mieć z Colsonem Bakerem "najlepszy seks w życiu". Gwiazda miała zachwycać się magnetyczną chemią, nazywając intymne zbliżenia z muzykiem prawdziwymi "fajerwerkami".
Dowodem na to, że ich relacja kwitnie w najlepsze, są najświeższe zdjęcia prosto z Melrose Avenue w Los Angeles. Para została sfotografowana w trakcie beztroskiego wypadu po orzeźwienie, całkowicie pochłonięta własnym towarzystwem. Oboje popijali mrożone napoje – Dakota sączyła neonoworóżowy koktajl przez słomkę, a u jej boku kroczył MGK z kubkiem mrożonej kawy i książką w ręku. Aktorka co chwilę energicznie gestykulowała trzymanym w dłoni smartfonem, coś tłumacząc i wskazując palcem, podczas gdy zapatrzony w nią Colson słuchał z nieukrywanym zainteresowaniem.
W pewnym momencie zakochani przysiedli wprost na krawężniku przed sklepową witryną. Oboje zaprezentowali stylizacje w nonszalanckim klimacie. Aktorka postawiła na luźny T-shirt z nadrukiem kart do gry, szerokie czarne spodnie, wygodne baleriny, okulary przeciwsłoneczne i czerwoną kokardę we włosach, zarzucając na ramię plecak w panterkę. Z kolei muzyk wierny swojemu rockerskiemu wizerunkowi wbił się w biały podkoszulek, zamszową kurtkę w odcieniu karmelu, podarte dżinsy z ćwiekowanym paskiem oraz sznur pereł na szyi.
Jak oceniacie tę relację: widać między nimi prawdziwą chemię czy to tylko chwilowa fascynacja?