Syn Joanny Kołaczkowskiej o pierwszych objawach nowotworu mamy: "Trzy minuty i ona już miała dość, tak się źle czuła"

Joanna Kołaczkowska zmarła w zeszłym roku w wieku 59 lat po walce ze złośliwym nowotworem mózgu. Jej syn Adam Kołaczkowski oraz wieloletni przyjaciel Dariusz Kamys opowiedzieli o zmaganiach artystki z chorobą. "W piątek miała wyniki rezonansu czy tomografii. W niedzielę już w szpitalu się spotkaliśmy" – wspominali.

Syn Kołaczkowskiej i Dariusz Kamys o jej walce z chorobąSyn Kołaczkowskiej i Dariusz Kamys o jej walce z chorobą
Źródło zdjęć: © AKPA, YouTube
Eldorado

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Joanna Kołaczkowska była niekwestionowaną ikoną polskiej sceny kabaretowej, która przez dekady bawiła publiczność najpierw w formacji Potem, a następnie w Kabarecie Hrabi. Niezwykła charyzma, autoironia oraz rzadko spotykany talent komediowy zapewniły jej status legendy rodzimej estrady. Prywatnie artystka była mamą Adama Kołaczkowskiego oraz szwagierką Dariusza Kamysa, z którym przez 40 lat dzieliła scenę. Niestety, w lipcu 2025 roku media obiegła druzgocąca wiadomość o jej śmierci w wieku 59 lat. Gwiazda odeszła zaledwie trzy miesiące po usłyszeniu diagnozy glejaka - agresywnego guza mózgu, którego wykryto w kwietniu.

Adam oraz Dariusz byli gośćmi w podcaście Magdy Mołek "W MOIM STYLU", w którym wspominali artystkę - opowiedzieli zarówno o trudnych chwilach związanych z chorobą i diagnozą, jak i zdradzili, jaka Asia była prywatnie.


DLA CIEBIE
Pełne miski na zimę. Pudelek i Media Expert odwiedzili schronisko w Nowym Dworze Mazowieckim

Syn Joanny Kołaczkowskiej o pierwszych objawach choroby. Zaczęło się od bólu głowy

Początkowe sygnały dramatu pojawiły się wczesną wiosną, a niepokojącą zmianę w zachowaniu mamy natychmiast wychwycił jej syn Adam. Kobieta, która potrafiła godzinami dyskutować na każdy temat, nagle zaczęła tracić siły i narzekać na dolegliwości ciśnieniowe.

Pierwszego kwietnia rozmawiałem z nią i ona wtedy powiedziała mi, że od tygodnia ją boli głowa, zwłaszcza jak wstaje, więc tak ciśnieniowo. Zmartwiło mnie, że po obiedzie nie chce iść na spacer, a zawsze chciała iść na spacer. (...) Tydzień później pamiętam, że gadałem z nią telefon. Rozmowy z nią wtedy, potrafiliśmy gadać przez dwie godziny, obgadując wszystko od ostatnich nagród Grammy do FAME MMA. Wtedy trzy minuty i ona już miała dość, tak się źle czuła. To dla mnie było dosyć dziwne. Powiedziałem jej wtedy (...) żeby poszła koniecznie do lekarza, do neurologa. Ona powiedziała, że pójdzie w czwartek. No to w piątek miała już wyniki rezonansu czy tomografii. W niedzielę już w szpitalu się spotkaliśmy. To była połowa kwietnia

- opowiadał syn gwiazdy.

Dariusz Kamys wspomina początek choroby Joanny Kołaczkowskiej. Odwołana próba Kabaretu Hrabi

Pogarszający się stan zdrowia gwiazdy dał o sobie znać również w trakcie pracy estradowej. Joanna Kołaczkowska słynęła z żelaznej dyscypliny i wielkiego oddania scenie, dlatego jej niemoc wywołała ogromne zaniepokojenie wśród kolegów z zespołu. Dariusz Kamys przyznał, że pierwsze dolegliwości próbowano tłumaczyć zwykłą migreną.

O skali programu przekonałem się później, kiedy Aśka powiedziała, że nie jest w stanie brać udziału w próbie, co było nie do pomyślenia. (...) To już nas bardzo martwiło. Pojechaliśmy w trasę, ją głowa bolała przez cały czas. Nasza przyjaciółka przepisała jej leki na migrenę i one zadziałały, dały jej uśmierzenie. (...) To też nas uspokoiło

- oświadczył

Adam Kołaczkowski i Dariusz Kamys o tym, jak Joanna Kołaczkowska przyjęła diagnozę

Gdy wykonano szczegółowe badania, okazało się, że prognozy są niesprzyjające.

Niesamowite było to, że bardzo spokojnie to przyjęła. To było bardzo takie, aż wręcz dziwne takie. Nie było w niej ani złości, ani wściekłości. Każda z tych emocji byłaby uzasadniona. A w niej był spokój, jakaś taka łagodność, nawet jakiś uśmiech. Chociaż od początku diagnoza była absolutnie beznadziejna. Nie dawała żadnych szans

- wyznał Kamys. 

Adam Kołaczkowski stwierdził, że do dziś nie jest pewien, czy jego mama udawała ten luz - czy po prostu to był jej sposób na przetrwanie.

Zastanawiam się, na ile to była akceptacja, na ile to było wyparcie. Bo ja niestety działam w tych samych mechanizmach, co ona. (...) Ja widziałam, że ona jest taka wyluzowana, że sobie ścięła włosy, że se leży, że co tam mielibyśmy jej siedzieć nad głową, sobie prztykała żartami do nas, ale... Było dla mnie niepokojące to, że nie rozmawiamy o tym. Ani ona nie okazuje żałoby w związku z otrzymaniem takiej diagnozy, ani ja też nie mogę jej o tym powiedzieć. Bo wtedy nie wiadomo, w jaki sposób ona sobie z tym poradzi, że ja się boję. (...) Chociaż z drugiej strony ona (...) była nastawiona, że wydarzy się jakiś kataklizm. Była bardzo lękliwa, bała się, że będzie tsunami, powódź, będzie wojna. (...) Ona trochę wolała założyć najgorszy scenariusz, jaki może być i być gotową na to, co jest najgorsze, a nawet absurdalne niż zakładać, że będzie super, żeby potem mieć tę ulgę, ciężar zniesiony z ramion. (...) Wtedy jak gadałem z nią przez telefon, to pomyślałem: "oj, nie podoba mi się to, to jest tym razem coś poważnego, a nie jak zawsze jakiś pierd". (...) I wszedłem też w to lękowe myślenie

- przyznał. 
Adam Kołaczkowski
Adam Kołaczkowski © YouTube
Adam Kołaczkowski
Adam Kołaczkowski © YouTube
Adam Kołaczkowski
Adam Kołaczkowski © YouTube
Adam Kołaczkowski
Adam Kołaczkowski © YouTube
Joanna Kołaczkowska
Joanna Kołaczkowska © KAPIF | AKPA
Joanna Kołaczkowska
Joanna Kołaczkowska © AKPA | AKPA
Joanna Kołaczkowska
Joanna Kołaczkowska © AKPA | AKPA
Joanna Kołaczkowska
Joanna Kołaczkowska © KAPIF | AKPA
Dariusz Kamys
Dariusz Kamys © YouTube
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą