Daniel Martyniuk posypuje głowę popiołem i ponownie PRZEPRASZA rodziców: "Jest mi BARDZO WSTYD, obiecuję, że to się NIGDY nie powtórzy". Tere-fere?

Daniel Martyniuk, po miesiącach wylewania pomyj na matkę i sławnego ojca, nagle przeszedł duchową przemianę. Przynajmniej tak twierdzi. Syn króla disco polo przekonuje w najnowszej rozmowie, że kocha Zenka i Danusię ponad wszystko i zamierza naprawić ich pokiereszowane relacje. Wierzycie w to jeszcze?

Daniel Martyniuk chce naprawić relacje z bliskimiDaniel Martyniuk chce naprawić relacje z bliskimi
Źródło zdjęć: © KAPiF, YouTube
Kamil Kozłowski

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Daniel Martyniuk, mimo 37 lat na karku, wciąż jest kojarzony przede wszystkim ze swoimi rozpoznawalnymi rodzicami, choć oni sami zapewne mają już tego serdecznie dosyć. Mąż i ojciec dwojga dzieci przez długi czas robił wszystko, by jego rodzinne nazwisko kojarzyło się głównie z interwencjami służb, sądowymi bataliami oraz głośnymi burdami w hotelach i na pokładach samolotów. W zasadzie nigdy nie wiadomo, kiedy odpali działa, uderzając w szczególności w tych, którzy mają jeszcze cierpliwość wyciągać do niego pomocną dłoń.

Niesforny syn króla disco polo już kilkukrotnie obiecywał poprawę, lecz chyba wszyscy doskonale pamiętamy, jak chwilę po publicznym okazywaniu skruchy znów pogrążał się w internetowych relacjach. Teraz jednak według słów ma być inaczej, a przyczynić do tego ma się resocjalizacja na oczach widzów programu "Nasi w mundurach", w którym wziął niedawno udział. Telewizyjna przygoda na poligonie miała sprawić, by Martyniuk wreszcie przemyślał swoje haniebne postępowanie. Już w pierwszych minutach nowego sezonu usłyszymy, że Daniel najzwyczajniej w świecie nie był sobą, a wszystkiemu winne okazało się jego... uzależnienie od alkoholu.


WIDEO
Jan Pirowski o udziale Daniela Martyniuka w "Nasi w mundurach": telewizja jest od pokazywania ludzi takimi, jakimi są naprawdę

Daniel Martyniuk tłumaczy się z wyzwisk pod adresem żony i rodziców

W ramach kontynuacji medialnego tournée mającego na celu poprawienie jego notowań Daniel Martyniuk wpadł w południe do programu "Mówię Wam", by publicznie przeprosić wszystkich swoich najbliższych. Jeszcze bardziej rozgadał się na łamach "Faktu". 37-latek znów przyznał, że rządziły nim napoje wyskokowe.

Oczywiście, że żałuję i to bardzo, że obraziłem rodzinę. Obraziłem pod wpływem alkoholu. (...) Ja praktycznie mało co pamiętam. Cokolwiek by się nie stało, to nie powinienem tak reagować. Naprawdę źle postąpiłem. Jest mi bardzo, bardzo wstyd i za to przepraszam.

- wyznał skruszony.

Dziennikarka tabloidu postanowiła pójść za ciosem i zapytała Martyniuka, jak po tej całej medialnej awanturze wyglądają jego relacje z Faustyną oraz Zenkiem i Danusią. Jak zapewnił, żona "jest aniołem", porównując ją do świętej o tym samym imieniu. W przypadku rodziców jest pewien, że wciąż może liczyć na ich bezwarunkową miłość.

Oni mnie kochają, a ja kocham ich i tak naprawdę widzą też we mnie potencjał. Ich to bardzo boli, że zachowywałem się... I powiem teraz: zmieniam się na 100 pro. Dlatego mówię "zachowywałem się". Może to jest jeszcze krótki okres czasu, ale obiecuję wam wszystkim, że to już się nigdy nie powtórzy i nigdy więcej nie przyniosę wstydu swoim rodzicom. Nie będę ich obrażał ani swojego syna, ani żony, ani nikogo

- obwieścił wszem i wobec.

Myślicie, że wytrzyma w postanowieniu poprawy chociaż do świąt?

Daniel Martyniuk
Daniel Martyniuk © AKPA
Danuta Martyniuk
Danuta Martyniuk © AKPA
Zenon Martyniuk
Zenon Martyniuk © AKPA | Jacek Kurnikowski
Danuta i Zenek Martyniukowie
Danuta i Zenek Martyniukowie © AKPA | Jacek Kurnikowski
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą