W sobotę po południu na krakowskim Rynku doszło do tragicznego ataku. Zamaskowany 24-latek wjechał samochodem na plac, a następnie zaczął strzelać do znajdujących się tam osób. Po wymianie ognia z policją został ranny i zatrzymany.
W wyniku zdarzenia zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. Wśród poszkodowanych znaleźli się dwaj policjanci, którzy po ataku trafili do szpitala. Początkowo obaj byli utrzymywani w stanie śpiączki.
WIDEOWstrząsające słowa sąsiadki zamachowca z Krakowa. "Porządna rodzina"
Policjanci zostali wybudzeni
W niedzielę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie, prokurator Tomasz Waszczuk, poinformował na antenie Polsat News, że obaj ranni funkcjonariusze zostali już wybudzeni. Ich stan wciąż określany jest jednak jako ciężki.
Śledczy nie mogą natomiast przesłuchać podejrzanego o dokonanie ataku. Mężczyzna przebywa w stanie krytycznym. Przedstawiciel prokuratury zapewnił, że niezależnie od dalszych informacji dotyczących jego zdrowia prowadzone postępowanie będzie kontynuowane. Jego celem jest szczegółowe ustalenie przebiegu oraz wszystkich okoliczności tragedii.
Prokuratura prowadzi śledztwo
Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo obejmujące zarówno wydarzenia w Krakowie, jak i zabójstwo trzech osób w Ostrowcu Świętokrzyskim. Śledczy podkreślają, że sytuacja pozostaje dynamiczna, a w toku postępowania mogą pojawić się kolejne ustalenia.
Służby w dalszym ciągu wyjaśniają motywy sprawcy oraz dokładny przebieg wydarzeń. Najważniejszą informacją pozostaje obecnie stan rannych — zarówno policjantów, jak i pozostałych osób przebywających pod opieką lekarzy.