Eksksiążę Andrzej idzie na wojnę z policją i oskarża ją o BEZPRAWIE! To pierwsza taka sytuacja od 400 lat

Były książę Andrzej wytoczył proces organom ścigania. To bezprecedensowe starcie: członek rodziny królewskiej podważa legalność działań policji po raz pierwszy od niemal czterech stuleci. W tle toczy się zażarta batalia o skonfiskowane przedmioty oraz zakaz finansowania prawników przez króla Karola.

Były książę Andrzej idzie na WOJNĘ Z POLICJĄByły książę Andrzej idzie na WOJNĘ Z POLICJĄ
Źródło zdjęć: © Getty Images
Zulaz

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Upadek Andrzeja Mountbattena-Windsora to jeden z najgłośniejszych i najbardziej kompromitujących kryzysów w dziejach współczesnej rodziny królewskiej. Były ulubieniec brytyjskiej prasy od lat zmaga się z konsekwencjami swojej bliskiej zażyłości ze skazanym przestępcą seksualnym, Jeffreyem Epsteinem. Sprawa ostatecznie pogrążyła arystokratę pod koniec ubiegłego roku, gdy król Karol podjął bezwzględną decyzję o odebraniu młodszemu bratu tytułu księcia oraz praw do księstwa.


WIDEO
Wielkie gwiazdy w aktach Epsteina. Brały udział w jego przestępstwach? Wyjaśniamy!

Choć Andrzej kategorycznie odpiera wszelkie zarzuty o popełnienie przestępstwa, śledczy nie odpuszczają. Funkcjonariusze badają sprawę pod kątem nadużycia władzy publicznej - podejrzenia wzbudziła korespondencja mailowa z Epsteinem, którą arystokrata prowadził w czasach, gdy pełnił funkcję specjalnego wysłannika Wielkiej Brytanii ds. handlu, a w której mogły znaleźć się wrażliwe informacje.

Konflikt z prawem wszedł w decydującą fazę na początku tego roku, dokładnie w dniu 66. urodzin Andrzeja - 19 lutego. Wtedy to nieumundurowani funkcjonariusze wkroczyli do jego byłej posiadłości Royal Lodge w Windsorze oraz domku w Sandringham. Wydarzenia te przeszły do historii brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości: arystokrata został zatrzymany i przewieziony na posterunek w Aylsham, gdzie spędził niemal 12 godzin na przesłuchaniach. Było to pierwsze zatrzymanie członka rodziny królewskiej przez policję od ponad 350 lat. Choć po złożeniu zeznań został zwolniony i pozostaje objęty dochodzeniem, ten bezprecedensowy incydent przypieczętował jego publiczną degradację.

Książę Andrzej oskarża policję o bezprawie. Ujawniono szczegóły pozwu

Zamiast jednak usunąć się w cień, były książę postanowił przejść do bezpardonowego kontrataku i zaskarżył Thames Valley Police oraz Centralny Sąd Karny. Jak donosi dziennik "The Telegraph", Andrzej zarzuca mundurowym zajęcie prywatnych i poufnych rzeczy, które nie miały żadnego związku ze sprawą.

Arystokrata domaga się od sędziego Sądu Najwyższego orzeczenia, czy lutowe nakazy rewizji były legalne - ewentualna wygrana zmusiłaby policję do zwrotu wszystkich skonfiskowanych dóbr, co byłoby ogromnym ciosem dla śledczych. To pierwszy raz od prawie 400 lat, kiedy członek rodziny królewskiej zakwestionował legalność postępowania karnego.

Sprawa wywołała kolejną burzę, gdy policja zawnioskowała o całkowite utajnienie akt postępowania przed opinią publiczną. O tym, czy media i obywatele poznają treść dokumentów, zadecyduje sędzia w czwartek.

Według przewidywań pierwsze posiedzenie odbędzie się przy drzwiach zamkniętych, wbrew powszechnej w brytyjskim prawie zasadzie jawności postępowań. W dodatku Andrzej znalazł się w finansowym potrzasku. Jak ujawniono, król Karol kategorycznie zabronił bratu opłacania astronomicznych rachunków adwokackich - sięgających setek tysięcy funtów - z prywatnych środków, jakie otrzymuje od monarchy.

Jak podaje Daily Mail, Pałac Buckingham odmówił oficjalnego komentarza, ale źródła zbliżone do dworu podkreślają, że król jasno nakazał Andrzejowi, by pieniądze od korony przeznaczał wyłącznie na wydatki osobiste i ochronę, a nie na prawnicze batalie.

książę Andrzej
książę Andrzej © Getty Images
książę Andrzej
książę Andrzej © Getty Images
książę Andrzej
książę Andrzej © Getty Images
książę Andrzej
książę Andrzej © Getty Images
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą