Helena Englert wie, co robi. Występ z ojcem utorował jej drogę do finału "TzG" i przełamał wizerunkowy opór (OPINIA)

Łatka "nepo baby" to w polskim show-biznesie potężny balast, ale Helena Englert właśnie udowadnia, że można go z siebie skutecznie zrzucić. Jej występ z ojcem nie tylko z miejsca stał się jednym z bardziej ikonicznych momentów w historii "Tańca z Gwiazdami", ale pokazał też, jak z klasą rozbroić krytyków. Przyznajemy to bez bicia: my też daliśmy się przekonać.

Helena Englert wie, co robi. Występ z ojcem utorował jej drogę do finału "TzG"Helena Englert wie, co robi. Występ z ojcem utorował jej drogę do finału "TzG"
Źródło zdjęć: © AKPA, KAPIF

Początki Heleny Englert w show-biznesie nie należały do najłatwiejszych – przynajmniej pod kątem wizerunkowym. Choć młoda artystka zaliczyła występy w kilku ciekawych tytułach i obiektywnie udowodniła, że ma talent i charyzmę, opinia publiczna długo nie dawała jej taryfy ulgowej. W komentarzach powtarzał się jeden motyw: kolejne "nepo baby", któremu role i sławę na tacy podali znani rodzice.

Nie da się też ukryć, że niektóre z jej zawodowych decyzji sprzyjały takim narracjom. Główna rola w spektaklu reżyserowanym przez ojca czy niesławny występ na Open'erze (o którym inne, bardziej doświadczone gwiazdy z szeroką dyskografią mogą tylko pomarzyć) dawały pożywkę złośliwym komentarzom. Wtedy wydawało się, że Hela utknie w tej szufladce na dobre.

Helena Englert sporo zyskała, decydując się na "Taniec z Gwiazdami"

Englert wyciągnęła jednak wnioski. Zamiast obrażać się na publikę czy wydawać pretensjonalne oświadczenia, zmieniła taktykę i postawiła na codzienną, konsekwentną pracę. A gdzie najłatwiej zweryfikować zaangażowanie i zyskać sympatię masowej widowni, jeśli nie w najpopularniejszym programie rozrywkowym w kraju?


WIDEO
Rafał Maserak o Helenie Englert w "Tańcu z Gwiazdami". "Jest ZJAWISKIEM. Zrobiła najlepsze wrażenie". Zgadzacie się? (WIDEO)

Udział w "Tańcu z Gwiazdami" okazał się dla Heleny Englert strzałem w dziesiątkę. Wystarczy zestawić falę krytyki, jaka wylała się na nią jeszcze kilka miesięcy temu po ogłoszeniu składu edycji, z reakcjami po pięciu odcinkach. Trudno przegapić tę zmianę – złośliwe uwagi w sieci w dużej mierze ustąpiły miejsca komplementom.

Helena okazała się nie tylko dobrą tancerką, ale przede wszystkim dała się poznać widzom jako zabawna, bezpośrednia i zdeterminowana dziewczyna. Zakulisowe materiały i naturalność w mediach społecznościowych odsłoniły jej bardziej zdystansowaną i ludzką stronę.

Co ważne, w samym programie nie pudrowała rzeczywistości. W jednym z materiałów poprzedzających taniec 26-latka poruszyła temat hejtu i łatki "nepo baby". Pojawiły się łzy, ale nie wyglądało to jak szukanie litości, lecz naturalna reakcja na presję. Sama Hela podkreśliła też, że nie chce stawiać się w roli ofiary, co było słusznym posunięciem.

Występ z ojcem utorował Helenie Englert drogę do finału "Tańca z Gwiazdami"

Gdy zapowiedziano, że w odcinku rodzinnym zatańczy z legendarnym Janem Englertem, sceptycy spodziewali się powrotu tematu uprzywilejowania. Wydawało się, że obecność wpływowego ojca na parkiecie przekreśli to, co do tej pory zbudowała Helena. Stało się jednak coś odwrotnego.

Pierwsze pozytywne emocje pojawiły się jeszcze przed samym tańcem. Krótka wizytówka z udziałem Heli i jej ojca była zabawna i pozbawiona sztucznego podniosłego tonu, a jednocześnie uderzała w czułe struny. Englertowie szczerze opowiedzieli w niej o tym, że w relacji ojciec-córka spore znaczenie ma dzieląca ich różnica wieku i o dystansie, który pojawił się między nimi, gdy Helena zdecydowała się na debiut w show-biznesie.

Prawdziwe show rozpoczęło się jednak, gdy Helena i Jan wkroczyli na parkiet. Widok 83-letniego aktora wywijającego w koszuli z cekinowym sercem i napisem "Go Hela" był po prostu bezcenny. Jurorzy pokusili się o owacje na stojąco, a zgromadzona w studiu publiczność dawno nie wiwatowała z takim entuzjazmem. W sieci również na próżno szukać uszczypliwości.

Później Jan Englert mistrzowsko rozbroił krytyków ich własną bronią i wypalił do mikrofonu: "Chcę podziękować mojej córce, że załatwiła mi udział w tym programie". Obrócenie zarzutów, z którymi do tej pory mierzyła się Helena, w inteligentny żart było wisienką na torcie.

Od "nepo baby" do faworytki "Tańca z Gwiazdami"

Helena Englert i jej team wiedzą, co robią. 26-letnia artystka krok po kroku zdejmuje z siebie etykietę "córki sławnych rodziców" i pokazuje, że broni się umiejętnościami. Dziś finał "Tańca z Gwiazdami" wydaje się już dla niej tylko formalnością, a potencjalne zwycięstwo – biorąc pod uwagę dotychczasowy poziom występów Heli – nie powinno wzbudzić kontrowersji. Kto by pomyślał jeszcze kilka miesięcy temu?

Helena i Jan Englertowie wystąpili w "Tańcu z Gwiazdami"
Helena i Jan Englertowie wystąpili w "Tańcu z Gwiazdami" © KAPIF
Helena i Jan Englertowie wystąpili w "Tańcu z Gwiazdami"
Helena i Jan Englertowie wystąpili w "Tańcu z Gwiazdami" © KAPIF
Helena i Jan Englertowie wystąpili w "Tańcu z Gwiazdami"
Helena i Jan Englertowie wystąpili w "Tańcu z Gwiazdami" © KAPIF
Helena i Jan Englertowie wystąpili w "Tańcu z Gwiazdami"
Helena i Jan Englertowie wystąpili w "Tańcu z Gwiazdami" © KAPIF
Helena Englert w "Tańcu z Gwiazdami"
Helena Englert w "Tańcu z Gwiazdami" © AKPA
Helena Englert w "Tańcu z Gwiazdami"
Helena Englert w "Tańcu z Gwiazdami" © AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą