Po dwóch pierwszych występach Helena Englert i Roman Osadczij uchodzą za jedną z najmocniej ocenianych par tej edycji – wysokie noty przyniosły im wcześniej samba i walc wiedeński. W trzecim odcinku, który wypełniły piosenki Maryli Rodowicz, duet postawił na energetycznego jive’a do "Sing-sing". Córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny zwróciła uwagę także wyglądem: w nowej stylizacji z grzywką była dla części widzów niemal nie do poznania.
WIDEOAlgorytm miłości. Helena Englert o komedii, cielesności i granicach na planie
Jive Heleny Englert: jurorzy mówili o rytmie i "objawieniu"
Przed wyjściem na parkiet Helena Englert nawiązała do swojej drogi muzycznej, podkreślając, że pierwszy raz pokazuje coś, co nie jest rolą, tylko czymś bardzo osobistym. Opisywała, że odbiór publiczności porusza ją jeszcze mocniej, bo ma poczucie, jakby dzieliła się "kawałkiem serca" i zapraszała ludzi do wspólnego śpiewania.
Po występie Tomasz Wygoda zwrócił uwagę na dynamikę, pracę nóg, rytm i obroty. Z kolei Iwona Pavlović przyznała, że Englert jest dla niej "objawieniem" i "ciekawością", a przy tym potrafi za każdym razem pokazać inną odsłonę na parkiecie – jej zdaniem nie tylko gra, ale też naprawdę dobrze tańczy. Para za jive’a otrzymała łącznie 41 punktów.
Komentarze widzów po występie: "Petarda na parkiecie i poza nim"
Reakcje w mediach społecznościowych były równie gorące jak oceny jury. W komentarzach widzowie pisali m.in. o "ogniu", świetnej energii i finale "dla nich już przesądzonym". Pojawiały się też opinie o rytmie i lekkości tańca, a jeden z najczęściej cytowanych wpisów brzmiał: "Petarda na parkiecie i poza nim". Internauci chwalili także Romana Osadczija, podkreślając, że dobrze prowadzi partnerkę i pomaga jej rozwinąć skrzydła.