Na zaplanowane w najdrobniejszych szczegółach przyjęcie weselne jednego z czołowych rekinów finansjery, Jeffa Bezosa, i zyskującej u jego boku biznesowe doświadczenie Lauren Sanchez, zjechała niemalże cała amerykańska śmietanka towarzyska. W ostatni czerwcowy weekend Wenecja rozpromieniła się blaskiem ich prominentnych gości. Nawet organizatorzy corocznej Met Gali mogli pozazdrościć nowożeńcom skupienia w jednym miejscu aż tylu znanych nazwisk.
W prestiżowym gronie bawiących się na ślubie dekady znalazł się m.in. Leonardo DiCaprio. Dla hollywoodzkiego gwiazdora wypoczynek na pokładzie jachtu to niemalże chleb powszedni. Tym razem jednak miał okazję zawitać na pokładzie Koru, zachwycającego rozmachem trzymasztowca, którego trwająca aż 5 lat budowa pochłonęła z konta prezesa firmy Amazon astronomiczne (bynajmniej nie dla niego) 485 mln dolarów.
Jeff Bezos i Leonardo DiCaprio utrzymują przyjacielskie kontakty
Niezwykle wpływowy 61-latek i jego świeżo poślubiona żona, na palcu której zalśniła niezwykle kosztowna błyskotka, postanowili urozmaicić sobie wolną niedzielę. Podczas przemierzania wód Morza Śródziemnego postanowili ściągnąć do siebie "boskiego Leo" i jego młodszą aż o 24 lata wybrankę serca, włoską modelkę Vittorię Ceretti. Biznesmen i zdobywca Oscara, jak na dobrych przyjaciół przystało, wpadli sobie w objęcia.
Odziany w granatowy T-shirt i wzorzyste kąpielówki Jeff Bezos świetnie dopasował się ubiorem do swej równie wyluzowanej ukochanej. Z podobnego założenia wyszedł nieco szczuplejszy zdobywca Oscara, który skompletował jasne spodenki i białą koszulkę, dobierając do niej ulubioną czapkę baseballową. Jedynie jego ukochana zadbała o podkreślenie swojego stylu, przybywając na pokład jachtu w niebieskim topie bez ramiączek i dopasowanych czarnych spodniach.
Chcielibyście dołączyć do ich paczki znajomych?