Joanna Przetakiewicz rozprawia się z mitem o życiu żon Konstancina. "Bzdura i idiotyzm"

Ignacy Węgrzyn
Joanna Przetakiewicz broni sąsiadów z KonstancinaJoanna Przetakiewicz broni sąsiadów z Konstancina
Źródło zdjęć: © Instgaram, KAPiF

Joanna Przetakiewicz w rozmowie z Wyborcza.pl ostro rozprawiła się z mitami o Konstancinie. Gwiazda nie zostawiła suchej nitki na książce "Żony Konstancina", a narrację o pustych utrzymankach czekających tylko na drogie torebki podsumowała krótko: "To idiotyzm i bzdura".

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Joanna Przetakiewicz podwarszawski Konstancin wybrała na swój dom kilkanaście lat temu, gdy wprowadziła się tam z ówczesnym partnerem, Janem Kulczykiem. Choć później na pewien czas zamieniła go na londyńskie luksusy i apartament w stolicy, ostatecznie wróciła do willowego miasteczka, gdzie dziś wiedzie spokojne życie u boku Rinke Rooijensa. Sielankowy wizerunek enklawy milionerów mocno nadszarpnęła jednak głośna powieść "Żony Konstancina" autorstwa Eweliny Ślotały.

Joanna Przetakiewicz grzmi na temat "Żon Konstancina"

Choć fikcyjna, w oczach opinii publicznej utrwaliła obraz podwarszawskiej socjety jako zamkniętego świata, w którym młode kobiety tolerują zdrady i upokorzenia w zamian za drogie torebki i zagraniczne wojaże. Co na to Przetakiewicz? W rozmowie z Miłoszem Piotrowskim z Wyborcza.pl założycielka modowej marki nie zostawiła na tej narracji suchej nitki.

To bezmyślne spłaszczenie pewnych patologicznych historii, które zdarzają się nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Najprościej było ją przykleić do tego miejsca, bo "żony Mokotowa", "żony Józefowa" czy "żony Anina" nie brzmiałyby tak wiarygodnie. A ponieważ Konstancin kojarzy się z "Desperate Housewives", z przedmieściem, łatwo więc było ludziom wpoić takie przekonanie. Ale to oczywista bzdura i idiotyzm – wypaliła Joanna.


WIDEO
Joanna Przetakiewicz "mogła" pojawić się w życiu Rinke Rooyensa, gdy BYŁ JESZCZE Z MALWINĄ Wędzikowską: "Ja już swoje wypłakałam" (WIDEO)

Jako inicjatorka ruchu wspierającego niezależność finansową kobiet, Przetakiewicz nie ma wątpliwości, że przyklejenie łatki patologii akurat Konstancinowi było po prostu tanim chwytem marketingowym. Najbardziej zabolało ją jednak sprowadzenie tamtejszych mieszkanek do roli bezwolnych, łasych na luksus utrzymanek.

Nie znam ani jednej kobiety, która chciałaby się pokazać pod tym toksycznym pojęciem "żony Konstancina" – pustej dziewczyny, która tylko czeka na nową torebkę albo luksusową wycieczkę. Bardzo łatwo takimi określeniami dyskredytować i ośmieszać kobiety – tłumaczyła.

Joanna Przetakiewicz broni sąsiadów z Konstancina

Przetakiewicz zdementowała też plotki o konstancińskiej śmietance towarzyskiej, która rzekomo od rana do nocy pije szampana oraz knuje intrygi. Jak tłumaczy, w miasteczku wcale nie ma jednej hermetycznej kasty – ludzie mają własne grona znajomych, razem pracują, grają w tenisa, a na większych przyjęciach widują się głównie przy okazji świąt. Ponadto w Konstancinie nikt nie ekscytuje się celebrytami z pierwszych stron gazet, bo mieszkańcy ponad wszystko cenią sobie prywatność, spokój i wzajemny takt.

W Konstancinie ludzie są bardzo dyskretni. Na mieszkańcach nie robi wrażenia spotkanie kogoś, kto wczoraj był w telewizji albo tydzień temu na okładce. Nikt nie robi z tego hałasu. Wszyscy bardzo się szanują, są taktowni. To prywatna, spokojna miejscowość. I to ludzie sobie cenią najbardziej – stwierdziła.

Wierzycie w konstancińską sielankę według Joanny Przetakiewicz?

Joanna Przetakiewicz
Joanna Przetakiewicz © AKPA
Joanna Przetakiewicz
Joanna Przetakiewicz © KAPIF
Joanna Przetakiewicz
Joanna Przetakiewicz © KAPiF
Joanna Przetakiewicz
Joanna Przetakiewicz © KAPiF
Joanna Przetakiewicz
Joanna Przetakiewicz © Instgaram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą