Katarzyna Bujakiewicz wspomina Annę Przybylską. Zdradziła prawdę o ich przyjaźni: "Miałyśmy WYWALONE na ten zawód"

Kokosimo
Katarzyna Bujakiewicz wspomina Annę PrzybylskąKatarzyna Bujakiewicz wspomina Annę Przybylską
Źródło zdjęć: © AKPA, Instagram

Choć od śmierci Anny Przybylskiej minęło już 12 lat, pamięć o uwielbianej przez miliony Polaków gwieździe wciąż nie gaśnie. Teraz kulisy ich relacji postanowiła odsłonić Katarzyna Bujakiewicz. W szczerej rozmowie w podcaście Maksa Behra aktorka wróciła wspomnieniami do wspólnych chwil i opowiedziała, jak wyglądała ich codzienność z dala od warszawskich salonów.

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Nie jest tajemnicą, że Katarzynę Bujakiewicz i Annę Przybylską przez lata łączyła bezinteresowna i głęboka przyjaźń, o jaką w świecie rodzimego show-biznesu niezwykle trudno. Obie artystki od zawsze zdawały się mieć zupełnie inne priorytety niż większość ich koleżanek i kolegów z branży. Zamiast nieustannego brylowania na stołecznych bankietach i polowania na kolejne okładki, wybierały rodzinne ciepło i spokój. Goszcząc w podcaście Maksa Behra, Bujakiewicz postanowiła przypomnieć, co tak naprawdę stało za ich fenomenalnym porozumieniem i dlaczego rozumiały się niemal bez słów.

Katarzyna Bujakiewicz w podcaście Maksa Behra o Annie Przybylskiej

Podczas nagrania padły niezwykle szczere, pełne ciepła słowa, które idealnie obrazują, jak wielki dystans do celebryckiego pędu miały obie aktorki. Okazuje się, że nawet największe nazwiska polskiej kinematografii musiały ustąpić miejsca rodzinnym planom, a domowa sielanka była dla nich świętością. Bujakiewicz wyjawiła przed mikrofonem Maksa Behra całą prawdę o ich podejściu do sławy i pracy.


DLA CIEBIE
Dzień Kundelka z Pudelkiem. Vet Expert wspiera podopiecznych schroniska w Nowym Dworze Mazowieckim

My z Anią byłyśmy bardzo, bardzo podobne do siebie - stwierdziła na wstępie. Powiedzmy sobie szczerze, miałyśmy trochę wywalone na ten zawód. On był przy okazji, życie było przede wszystkim. Pamiętam, na Piątkowie u Ani był taki kalendarz i tam było zaznaczone, kiedy na pewno, nawet jak zadzwoni Wajda, Ania nie pojedzie na plan.

Bujakiewicz przyznała, że przyjaźń z Anią wiele ją nauczyła. Przede wszystkim dystansu do swojego zawodu. Utwierdziła ją też w przekonaniu, że Kasia dobrze postępuje, priorytetyzując swój dobrostan ponad pozycję w branży.

To jak poznałam Anię, to poczułam, że to, co robię, że trzymam się trochę z daleka od Warszawy, od tego świata show-biznesu, jest ok, bo zawsze wszyscy mnie stygmatyzowali, że nie bywam, nie przyjeżdżam – mówiła. Ja zawsze tłumaczyłam się odległością, że Szczecin, że daleko, że próby, że potem Poznań też był nadal daleko, że można wszystko to, co robimy, robić, a nie trzeba być tutaj na miejscu, że można mieć normalne swoje życie.

W tamtym okresie aktorki były dla siebie ogromnym wsparciem i pomagały sobie nawzajem w prowadzeniu domów.

I my prowadziłyśmy takie naprawdę nudne, normalne życie. Ja byłam takim wsparciem, pomocą domową, można by było powiedzieć, w domu Ani, jak jeszcze mieszkała w Poznaniu. No i tego mnie nauczyła, że też z taką lekkością można wychowywać dzieci, że ten dom nie musi być tak serio prowadzony, że można zapakować się całą rodziną i wyjechać gdzieś, - dodała na koniec.

Anna Przybylska i Katarzyna Bujakiewicz przyjaźniły się przez wiele lat
Anna Przybylska i Katarzyna Bujakiewicz przyjaźniły się przez wiele lat © AKPA
Katarzyna Bujakiewicz wspomina Annę Przybylską
Katarzyna Bujakiewicz wspomina Annę Przybylską © AKPA
Katarzyna Bujakiewicz wspomina Annę Przybylską
Katarzyna Bujakiewicz wspomina Annę Przybylską © AKPA | AKPA
Katarzyna Bujakiewicz wspomina Annę Przybylską
Katarzyna Bujakiewicz wspomina Annę Przybylską © AKPA | AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą