Największy rozgłos Katie Zacharia przyniosła sytuacja, do której doszło nie w studiu telewizyjnym, lecz w klubie fitness w Kalifornii. Zacharia, która trenuje m.in. podnoszenie ciężarów i kickboxing, pojawiła się na zajęciach w czerwonej czapce z daszkiem z hasłem promującym Donalda Trumpa.
Gdy część ćwiczących zaczęła protestować, a właściciel siłowni poprosił ją o zdjęcie nakrycia głowy, argumentując, że "wywołuje dyskomfort u pozostałych klubowiczów", odmówiła. Później opisała sprawę w felietonie na łamach "New York Post", przekonując, że wolność słowa nie kończy się na progu siłowni i że "Pierwsza Poprawka nie przewiduje klauzuli o czyimś dyskomforcie". Tekst szybko obiegł prawicowy internet i – jak podkreślano – zrobił wrażenie także na samym Trumpie.
Tyler Zacharia: producent filmowy, wielkie tytuły i projekty religijne
Życie zawodowe Zacharii coraz mocniej wiąże się z Waszyngtonem, ale jej mąż działa w zupełnie innym świecie. Tyler Zacharia, z którym jest związana małżeństwem od 2011 r., to producent filmowy i inwestor.
W jego dorobku są głośne produkcje: pełnił m.in. rolę producenta wykonawczego przy oscarowym filmie Martina Scorsese "Irlandczyk", a także przy dramacie "Milczenie". Równolegle rozwija projekty z obszaru kina chrześcijańskiego i historycznego – współpracował m.in. z Angel Studios przy animacji "Dawid".
WIDEOTYLKO NA PUDELKU: Fani zjechali się do Siemiatycz nawet z Niemiec. Tak wyglądały 30. urodziny Skolima! (WIDEO)
"Największa fanka w Kalifornii". Skąd jej pozycja w otoczeniu Trumpa
Katie Zacharia nie ukrywa, że jej relacja polityczna z Donaldem Trumpem ma wyraźnie osobisty, pełen entuzjazmu wymiar. W jednym z tekstów określiła go jako "najwspanialszego politycznego atletę wszech czasów", zestawiając prezydenta z ikonami sportu i dawnymi wodzami. W korespondencji do Trumpa podpisywała się też jako "twoja największa fanka w Kalifornii".
Zanim została twarzą przekazu Białego Domu, pracowała jako doradczyni ds. komunikacji w Trump Media & Technology Group, spółce stojącej za platformą Truth Social. Ma też epizod w Departamencie Bezpieczeństwa Krajowego (DHS), który zakończyła po kilku tygodniach – tłumaczyła to trudnościami w godzeniu życia rodzinnego na Zachodnim Wybrzeżu z pracą w Waszyngtonie.
Teraz wraca do stolicy już jako główny głos administracji. W otoczeniu politycznym zwracano uwagę nie tylko na jej bezkompromisowy styl, ale też na to, że sprawia wrażenie osoby "jakby wyjętej prosto z hollywoodzkiego castingu" – a w starciach z dziennikarzami nie zamierza łagodzić tonu.