Koniec świata coraz bliżej. Andziaks i Luka biadolą o podatkach: "Chciałabym płacić mniej, bo NIE KORZYSTAM Z USŁUG PUBLICZNYCH". Ręce opadają?

Andziaks najwyraźniej uznała, że skoro ma dużo pieniędzy i sprzedaje świeczki, to jest już ekspertką w każdej dziedzinie. Tym razem podzieliła się refleksją, że w sumie to chciałaby się rozliczać za granicą, bo w Polsce "nie korzysta z usług".

Andziaks i Luka rozsiedli się w luksusowym aucie i biadolą o podatkachAndziaks i Luka rozsiedli się w luksusowym aucie i biadolą o podatkach
Źródło zdjęć: © YouTube.com
Goss

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Dożyliśmy niestety takich czasów, że każdy, kto ma telefon i trochę obserwujących, może postawić się w roli samozwańczego eksperta. Problem w tym, że osobistości sieci rzadko mają pojęcie, o czym mówią. Kolejny raz dała temu wyraz Andziaks, która uznała, że wsiądzie do luksusowego auta, wyciągnie telefon i wypowie się w sprawie podatków. W końcu przecież je płaci, więc coś o nich wie.

Andziaks biadoli o podatkach: "Chciałabym płacić mniej"

Andziaks i Luka opublikowali kolejnego "Vlogtobera" i tym razem urządzili sobie sesję Q&A. Jedno z pytań dotyczyło zarobków i odprowadzanych podatków. Można było je po prostu pominąć albo odpowiedzieć krótko i przejść dalej, bo prawo podatkowe to faktycznie rzeczy dość skomplikowane. Niestety Angelice dużo nie trzeba, żeby się zagalopować, a tu naprawdę zabrnęła bardzo daleko.

W Polsce się rozliczamy, płacimy polskie podatki. Czasami mnie zaskakuje, właśnie ludzie mówią: "Czy wy się na pewno rozliczacie w Polsce?". To by było bezprawne, gdybyśmy tutaj siedzieli i nagrywali, musimy się rozliczać w Polsce, ALE ja bym bardzo chciała się rozliczać za granicą. Bo ja na przykład nie korzystam z żadnych tych wszystkich, nie wiem, usług, z kasy chorych, wszędzie chodzę prywatnie, za wszystko płacę i chciałabym płacić mniejsze podatki, bo płacę strasznie duże. Każdy chce jak najmniej płacić, umówmy się.


WIDEO
Andziaks otwiera się na temat dzieci i związku z Luką: "NIE MA RODZIN IDEALNYCH" (WIDEO)

"Nie korzystam z żadnych tych wszystkich, nie wiem, usług", powiedziała Andziaks. Mamy złe wieści: korzystasz. Jeżeli autem, w którym nagrywaliście ten filmik, jeździcie po polskich drogach, to korzystasz z usług publicznych. Jeżeli po pamiętnej "aferze fekaliowej" wezwałyście z mamą policję, to korzystasz z usług publicznych. Jeżeli z dziećmi idziecie do parku czy na plac zabaw, to korzystasz z usług publicznych. Naprawdę, omijanie szerokim łukiem lekarza na NFZ nie sprawia, że płacisz "za dużo". No właśnie, a jak o tym mowa:

My się nawet nie staramy mniej płacić, bo nie ma jak. Tylko też jest tak, że jeżeli nawet mniej się zarabia, to aż tak też nie boli oddawanie tych podatków, jak zarabiasz naprawdę duże kwoty i nagle oddajesz takie... To bardziej boli, jak oddajesz nagle, nie wiem, no, nie chcę mówić ile, ale...

To przecież proste: jak oddajesz kilkaset tysięcy podatku od kilku milionów złotych, to "bardziej boli", bo oddajesz kilkaset tysięcy, a nie tysiąc czy dwa. Różnica jest taka, że w kieszeni Andziaks nadal zostaje kilka milionów minus kilkaset tysięcy, a inni mają kilka tysięcy minus kilka tysięcy do przeżycia na cały miesiąc. Ale mogłabyś przecież płacić mniej, bo nie chodzisz do lekarza na NFZ. Tutaj aż Luka się zagotował i zaczął jej tłumaczyć, jak działa świat, bo kopiemy coraz niżej.

Mysza, same shit. Jak ktoś zarabia 400 tysięcy, a oddaje 100, a ktoś inny zarabia 4 tysiące i oddaje tysiąc - same shit. I to jeszcze gorszy, bo tamten musi za to przeżyć.

Ale, co by nie było, jak pomyślisz sobie: a, dobra, w tym miesiącu - dam przykład tylko taki, nie mówię o nas - trzeba zapłacić 200 tysięcy podatku. Za co? Wiesz, o co chodzi - za co?

 - nie ustępowała.

Swoją drogą – tu życzliwie odsyłamy do badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego z 2020 r., które jednoznacznie pokazują, że podatki są dużo większą kulą u nogi dla "zwykłych śmiertelników" niż dla Andziaks. To tak, gdyby trzeba było to komuś tłumaczyć.

W 2017 r. skorygowane obciążenie podatkowo-składkowe brutto Polaków zarabiających mniej niż 30 tys. zł rocznie wyniosło 24 proc., dla zarabiających między 30 a 50 tys. wskaźnik ten wyniósł 29,9 proc., osoby o dochodach między 50 a 100 tys. zł musiały oddać państwu 32,9 proc. zarobionych pieniędzy. Zarabiający między 100 tys. a pół mln zł rocznie rozliczyli z fiskusem 31,7 proc., natomiast najbogatsi, którzy zainkasowali więcej niż pół mln zł rocznie, oddali w podatkach i składkach jedynie 21,7 proc.

 - wyliczał Marek Skawiński, dyrektor Departamentu Polityki Makroekonomicznej Ministerstwa Finansów, cytowany przez Business Insider.

Ale wróćmy do naszej "podatkowej cierpiętnicy". Spokojnie - Angelika ma już plan B. W końcu pomieszkują w Dubaju, a tam ludzie biegają w klimatyzowanym centrum handlowym i - wbrew powszechnej opinii - rosną drzewa, więc raj na Ziemi. Podatkowy również. Zaznaczyli jednak, że nie na stałe, tylko na część roku, bo "kochają Warszawę".

A takie moje pytanie na przykład: czy myśleliśmy, żeby się wyprowadzić za granicę i właśnie tę rezydencję podatkową sobie przenieść? Myśleliśmy o tym, żeby się przenieść, wyprowadzić. Ale czy chcielibyśmy się kiedyś przeprowadzić do Dubaju? Chcieć byśmy chcieli kiedyś. Na cały czas nie, tylko właśnie na ten ciemny, zimny czas.

A jak Dubaj, to nie mogło zabraknąć wątku Lil Masti.

Ja w każdym razie czuję się rewelacyjnie w Dubaju, bardzo mi się tam podoba, to jest po prostu moje miejsce, gdzie fajnie się czuję i podziwiam Anielę z Tomkiem, że oni się tam przenieśli. Ja bym kiedyś chciała spróbować pół roku być tutaj, pół roku być tam

 - wyjaśniała Andziaks.
Życiowe rozmowy Luki i Andziaks w luksusowym aucie
Życiowe rozmowy Luki i Andziaks w luksusowym aucie © YouTube.com
Życiowe rozmowy Luki i Andziaks w luksusowym aucie
Życiowe rozmowy Luki i Andziaks w luksusowym aucie © YouTube.com
Życiowe rozmowy Luki i Andziaks w luksusowym aucie
Życiowe rozmowy Luki i Andziaks w luksusowym aucie © YouTube.com
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą