Lady Pank wystąpił kilka godzin po zamachu w Krakowie. "Naprawdę jest nam bardzo trudno grać"

Eldorado
Lady Pank nie odwołał koncertu w dzień zamachu w KrakowieLady Pank nie odwołał koncertu w dzień zamachu w Krakowie
Źródło zdjęć: © KAPIF

W sobotę 7 listopada 24-letni zamachowiec otworzył ogień do przypadkowych ludzi na rynku w Krakowie. Zaledwie kilka godzin po dramacie zespół Lady Pank mimo dramatycznych wydarzeń zdecydował się zagrać koncert w Radomiu. Jan Borysewicz przyznał, że muzycy do ostatniej chwili bili się z myślami.

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

W sobotni wieczór, 7 listopada, fani rocka zgromadzili się w Radomskim Centrum Sportu, by usłyszeć kultowe przeboje Lady Pank. Nastroje były jednak dalekie od radosnego świętowania, ponieważ cała Polska żyła już informacjami o krwawym zamachu na rynku w Krakowie, w wyniku którego sześć osób straciło życie, a kilkanaście zostało rannych.

Członkowie Lady Pank stanęli tego dnia przed niezwykle trudnym dylematem moralnym. Zastanawiali się, czy odwołać występ, czy jednak wyjść na scenę i wystąpić przed publicznością, która zakupiła bilety. Po gorących naradach artyści podjęli decyzję, że nie odwołają widowiska.

Przypomnijmy, że wiele wydarzeń kulturalnych w najbliższym tygodniu zostało odwołanych ze względu na żałobę narodową. O przełożeniu koncertów poinformowali m.in. Ralph Kaminski, Krzysztof Cugowski czy Mery Spolsky.


WIDEO
Wstrząsające słowa sąsiadki zamachowca z Krakowa. "Porządna rodzina"

Jan Borysewicz zabrał głos ze sceny w Radomiu

Gdy muzycy Lady Pank pojawili się przed radomską publicznością, lider zespołu od razu chwycił za mikrofon. Zapowiadając koncert, Jan Borysewicz otwarcie przyznał, że atmosfera za kulisami była wyjątkowo ciężka.

Trudno dzisiaj grać, bo wiecie, co się stało w Krakowie. Wielka tragedia. Wszyscy rozmawialiśmy z zespołem przed koncertem, przed wyjściem tu na scenę

- powiedział. 

Gitarzysta zaznaczył, że zespół doskonale zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji i tego, jak głęboki ból odczuwają teraz Polacy. Borysewicz skierował ze sceny wyrazy głębokiej solidarności z poszkodowanymi oraz rodzinami ofiar.

Naprawdę jest nam bardzo trudno grać ten koncert, ale wspieramy wszystkich tych, którzy ucierpieli i współczujemy tym wszystkim, tym bliskim, którzy zginęli w tym napadzie

- dodał. 
Janusz Panasewicz
Janusz Panasewicz © KAPIF | KAPIF.pl
Lady Pank
Lady Pank © KAPIF | KAPIF.pl
Janusz Panasewicz
Janusz Panasewicz © KAPIF | KAPIF.pl
Jan Borysewicz
Jan Borysewicz © KAPIF | KAPIF.pl
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą