W dobie idealnie wyretuszowanych kadrów i wszechobecnych filtrów znane osobistości coraz częściej decydują się na pokazywanie prawdziwych siebie. Georgina Rodriguez, życiowa partnerka Cristiano Ronaldo, po raz kolejny udowodniła, że doskonale czuje się we własnym ciele, a przy okazji podzieliła się ze światem pewnymi przemyśleniami.
Georgina Rodriguez "pozuje & myśli" w bikini
Na Instagramie Georgina opublikowała nowe zdjęcie, które jak zwykle przyciągnęło uwagę internautów. Na opublikowanym kadrze widzimy partnerkę Ronaldo pozującą do lustra w mocno wyciętym białym bikini, które doskonale podkreśliło jej kobiece kształty. Do stroju dobrała jedynie klasyczną beżową czapkę z daszkiem oraz duże, ciemne okulary przeciwsłoneczne.
Zobacz także: Wiadomo, gdzie Cristiano Ronaldo i Georgina Rodriguez WEZMĄ ŚLUB! Wśród gości PLEJADA GWIAZD
WIDEO"Za brzydka na żonę piłkarza". Declan Rice musiał bronić wyglądu swojej ukochanej
Rodriguez skorzystała też z okazji, aby podzielić się z obserwującymi pewnymi przemyśleniami. Chodzi o kult "idealnego" ciała, które tak naprawdę nie istnieje, bo każdy jest inny. W odezwie do świata wspomina o zdjęciach z jachtu, które niedawno Wam pokazywaliśmy. Przy serii nowych fotek dodaje:
Moje ciało się zmieni, jak ciała wszystkich kobiet. I mam nadzieję, że będzie się to działo przez wiele lat, bo to oznacza, że po prostu żyję. (...) Ostatnimi czasy widziałam sporo komentarzy na temat moich zdjęć z jachtu. Komentowano moje ciało, inni mnie bronili... Pogadałam o tym z Crisem: "Martwię się, że teraz nazywają mnie grubą, a przecież żyję z wizerunku". Odpowiedział: "Nie żyjesz z wizerunku. Żyjesz z tego, kim jesteś. Kobietą idealną. Piękną, z doskonałym ciałem, matką, dobrą osobą, z sukcesami, która celebruje życie. Czego chcieć więcej?". Czasem wszyscy potrzebujemy, żeby ktoś nam przypomniał, co jest naprawdę ważne.
Jak twierdzi, szczęście nie zna pojęcia rozmiaru i wyznaczanie jakichkolwiek standardów po prostu nie ma sensu. Georgina pisze:
Zadaję sobie pytanie... czym jest standard? Kto decyduje o tym, jakie ciało jest tym "właściwym"? Naprawdę myślimy, że szczęście zna pojęcie rozmiaru? Ćwiczę, bo to czyni mnie szczęśliwą. Angażuję się w to, ta godzina na siłowni to najlepszy moment mojego dnia. To buduje moje zdrowie, spokój, dyscyplinę, energię i samopoczucie. Nigdy się nie męczyłam po to, żeby zrzucać kilogramy, tylko żeby dbać o siebie. Kocham moje krągłości. Uwielbiam to uczucie wolności, że mogę żyć w ciele, które sama dla siebie wybiorę.