Margaret ma dość pytań, kiedy w końcu będzie mamą: "Nie wiecie, ile w tym pytaniu może kryć się bólu" (WIDEO)
Margaret nie ukrywa, że pytania o plany związane z macierzyństwem potrafią wyprowadzić ją z równowagi. W rozmowie z Filipem Borowiakiem z WP zdradziła, jak reaguje na dociekliwość dziennikarzy. Niektórym zwraca uwagę dopiero po wyłączeniu kamer.
Margaret od lat należy do grona najpopularniejszych polskich wokalistek. Choć chętnie opowiada o swojej twórczości i nie stroni od poruszania osobistych tematów w piosenkach, konsekwentnie stawia granice, jeśli chodzi o życie prywatne. Artystka od kilku lat jest związana z muzykiem Piotrem Kozieradzkim, znanym jako KaCeZet. Nic więc dziwnego, że podczas wywiadów regularnie powraca temat ewentualnego powiększenia rodziny.
Jak się jednak okazuje, piosenkarka ma już serdecznie dość pytań o potomstwo. W rozmowie z Filipem Borowiakiem z Wirtualnej Polski przyznała, że w ostatnim czasie kilkukrotnie zdarzyło jej się zdenerwować się na reporterów poruszających tę kwestię.
Miałam kilka takich sytuacji, że się trochę zdenerwowałam. (...) Nie wiesz, kto w jakim jest momencie życia i nie wiesz, czy to pytanie nie jest po prostu traumatycznym pytaniem. Słowa bolą i słowa ważą, tym bardziej jeżeli jesteś dziennikarzem - tłumaczyła.
Margaret zdradziła również, że zdarza jej się udzielać dziennikarzom reprymendy, ale robi to poza kamerami.
Nigdy się nie odpaliłam przed kamerą. Po prostu poprosiłam o wyłączenie kamery i powiedziałam: "Co ty robisz? Nie przyjaźnimy się, nie wiesz na mój temat nic. Takiego pytania się po prostu nie zadaje" - zdradziła.
Wokalistka zauważyła, że podobne pytania padają nie tylko ze strony mediów, ale również internautów. Ostatnio usłyszała je nawet podczas transmisji na TikToku.
Wiele kobiet przechodzi przez sytuacje typu poronienie. (...) Serio chciałabym, żeby państwo zrozumieli, że nie wiecie, ile w tym pytaniu może kryć się bólu, zawodu. Więc po prostu nie róbmy tego sobie - dodała.
Z mediami show-biznesowymi jestem związany od 2014 roku, a od 2024 roku pracuję w Pudelku. Jestem zawsze tam, gdzie inni nie chcą lub boją się być, tropię afery - zarówno te większe, jak i te mniejsze - starając się dotrzeć do sedna spraw, które łatwo mogą umknąć uwadze. Wolny czas, którego zawsze mi za mało, spędzam w kinie lub słuchając muzyki. Świat polityki również nie jest mi obcy.