Na straganie w dzień targowy Grażyna Szapołowska docenia kiszony produkt ogórkowy (ZDJĘCIA)
Grażyna Szapołowska, diwa polskiego kina, udowadnia, że nic, co smaczne, nie jest jej obce. Na straganie z gracją skonsumowała kiszonego ogórka.
Na straganie w dzień targowy Grażyna Szapołowska docenia kiszony produkt ogórkowy (ZDJĘCIA)
Grażyna Szapołowska od dekad żyje według przekonania, że życie trzeba brać całymi garściami. Widać to także po jej Instagramie, gdzie regularnie pokazuje, co u niej słychać. Dochodzi nawet do tego, że zachwyceni fani nie odróżniają już, czy na zdjęciach jest 69-letnia Grażyna czy jej 23-letnia wnuczka.
Dla diwy polskiego kina każda niemal życiowa sytuacja może być niezwykle sensualna. Tak jak ostatnio, gdy wybrała się do warzywniaka na niby pozornie prozaiczne zakupy. Wizyta skończyła się malowniczym konsumowaniem kiszonego ogórka.
Klasa?
Zwykła, choć niezwykła
Grażyna Szapołowska, kultowa seksbomba polskiego kina, też czasem zstępuje z niebios i raczy nas, zwykłych śmiertelników, swoim widokiem. Zachodzi wtedy do warzywniaka.
Młoda kapusta
Ostatnio pani Grażynie wpadła w oko młoda polska kapustka. Nic dziwnego, w końcu to źródło witamin i zapowiedź nowalijek.
A może przetwory?
Kto choć raz skosztował lokalnych produktów, dobrze wie, że z trudem przychodzi oparcie się pokusie kupna czegoś jeszcze. A może sok z brzozy, olej z lnu czy szczaw w słoiku na zupę...?
Nawyk godny pochwały
W dobie marnowania żywności warto też rzucić okiem na skrzynki z nieco obitymi produktami. Pani Grażyna wyhaczyła na przykład całkiem świeżą fasolkę szparagową. Z masełkiem i bułką tartą - jak znalazł!
Kiszony produkt ogórkowy
Sprzedawca wiedział też, czym "ugościć" wielką aktorkę. Między słowami pogawędki dał jej skosztować kiszonego ogórka.
Test smaku
Szapołowska, z wrodzoną gracją, w lamparcim futerku i okularach przeciwsłonecznych, spałaszowała kiszony przysmak.
Smakowało?
Mamy nadzieję, że organoleptyczny test wypadł pozytywnie. Kiszony produkt ogórkowy wyglądał na godnego zaufania.
Na straganie w dzień targowy...
W końcu przyszła pora zapłacić. Wierzymy, że mimo wszystko ceny w warzywniaku nie były zbyt wygórowane i że pani Grażyna mogła resztę zakupów skonsumować w domowym zaciszu.