Natalia Szroeder tłumaczy, dlaczego nie pojawiała się w TVP za czasów Jacka Kurskiego: "Nie chciałam się Z TYM kojarzyć"
W rozmowie z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim Natalia Szroeder gorzko wypowiedziała się o telewizji publicznej, gdy jej prezesem był Jacek Kurski. Co myśli o tych, którzy wtedy pojawiali się w stacji?
Natalia Szroeder przygodę ze światem mediów rozpoczęła jeszcze jako nastolatka, pojawiając się w programach telewizyjnych i współpracując z innymi artystami, w tym m.in. z Liberem. Z czasem zaczęła wydawać własne albumy i pojawiać się na największych muzycznych wydarzeniach w kraju. Od 2024 roku sprawdza się także w roli jurorki "Must Be the Music".
Natalia Szroeder nie chce mieć medialnego związku: "Nie czuję potrzeby pokazywania każdej minuty z bliskimi"
Ostatnio Natalka gościła w podcaście Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego. Podczas rozmowy poruszono szereg tematów, w tym oczywiście wątek jej relacji z byłym partnerem, Quebonafide.
Natalia Szroeder gorzko o TVP za czasów Jacka Kurskiego
Wypowiedziała się również o działalności TVP za czasów prezesury Jacka Kurskiego. Kuba przypomniał, że przed laty piosenkarka w rozmowie z "Wprost" "nie zgadzała się z tym, jakie wartości promowała stacja".
Był taki moment, (...) kiedy bardzo wyraźnie podkreśliłaś, że nie będziesz występowała w PiS-owskiej telewizji. Chcesz powiedzieć, że to też kalkulowałaś? - zapytał, na co 31-latka krótko odpowiedziała:
Nie.
To dlaczego takie słowa padły? Ja też takie słowa rzucałem i one potem w różny sposób do mnie wracały. Coś w rodzaju... Nie będę mówił "zemsty politycznej", bo nie jestem Bąkiewiczem, który ma obsesję na punkcie wendety rządów Tuska czy innych, ale wiesz, że takie słowa mogą wrócić jakimś "bumerangiem" paradoksu historii? - drążył.
Gwiazda postanowiła wrócić wspomnieniami do tego, jak wówczas odbierała telewizję publiczną.
Tamta telewizja kojarzyła mi się wtedy z absolutnym dzieleniem ludzi i brakiem tolerancji. Nie chciałam się z tym kojarzyć - wyznała, dodając:
Proponowano mi występ w różnych programach m.in. w talent show i wtedy odmówiłam. Nawet jeśli ten program jest programem muzycznym, to jeżeli później lecą po nim wiadomości, w których się głosi inne idee niż te, które wyznaję, to nie chcę się z taką stacją kojarzyć. (...) Gryzę się w język, żeby kogoś nie urazić, (...) a wtedy tamta telewizja ludzi urażała na każdym kroku.
Natalia Szroeder zapytana o tych, którzy pojawiali się w TVP Jacka Kurskiego
Wojewódzki wytłumaczył, dlaczego wrócił do tematu.
Są takie zastrzeżenia, że my w tym programie poruszamy tematy polityczne z artystami. Tylko polityka porusza nami jak marionetkami, nie pytając, czy chcemy, czy nie, więc do tego wracam, bo to jest ruch dwukierunkowy. A czy to uważałaś za swój obywatelski obowiązek? Czy obowiązek każdego uczciwego człowieka - taki gest, taką deklarację? Czy chcesz powiedzieć \"pomidor\"? - zapytał.
Chyba wolę powiedzieć "pomidor", bo nie chcę rozliczać koleżanek i kolegów. Stronię bardzo od oceny. Oni sami są strażnikami swoich sumień i wolę w to nie wchodzić - odpowiedziała artystka, otwierając się: Przyznam wam, że dostałam propozycję od tej stacji w trakcie pandemii, (...) to był pewnego rodzaju dylemat, który ja w sobie przeżywałam.
Mało osób deklarowało tego typu rzeczy, jednak tam występowali artyści i odbywały się festiwale. Patrzyłaś na to, mówiąc: "Nie mój biznes". Czy myślałaś sobie: "A może oni mają dzieci do wykarmienia?" - dopytywał showman.
Szroeder próbowała uciąć temat.
Tak jak powiedziałam, jestem optymistką i mam dużą wiarę w ludzi - padło z jej ust.
Zawsze wystawisz usprawiedliwienie komuś, tak? - drążył 62-letni prowadzący.
Wystawiam usprawiedliwienie - odpowiedziała wyraźnie rozbawiona jego dociekaniami wokalistka.
Fajna rozmowa?