Naturalna Emilia Komarnicka ukrywa się za OKULARAMI GUCCI ładując furę za 220 TYSIĘCY. Na bogato? (ZDJĘCIA)
Ostatnie miesiące w życiu Emilii Komarnickiej upływają pod znakiem zawirowań w życiu prywatnym. Aktorka, której głośna sprawa rozwodowa została odroczona, najwyraźniej próbuje złapać trochę oddechu od medialnego zgiełku. Stołeczni paparazzi przyłapali gwiazdę podczas samotnego wyjścia na miasto. Uwagę zwracał jej luźny "look", markowe dodatki i potężna, elektryczna fura.
Naturalna Emilia Komarnicka ukrywa się za OKULARAMI GUCCI ładując furę za 220 TYSIĘCY. Na bogato? (ZDJĘCIA)
O życiu prywatnym Emilii Komarnickiej w ostatnich miesiącach mówiło się głównie w kontekście jej rozstania z Redbadem Klynstrą. Jak ustalił Pudelek, 9 czerwca 2026 roku w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga odbyła się pierwsza rozprawa rozwodowa aktorskiej pary. Ku zaskoczeniu wielu, decyzją sądu małżonkowie nie otrzymali wówczas orzeczenia o zakończeniu małżeństwa, a sama sprawa została odroczona bez wyznaczenia kolejnego terminu. Nic więc dziwnego, że gwiazda w tym zawieszonym, niepewnym czasie może czuć silną potrzebę wyciszenia i ucieczki od ciągnących się w nieskończoność formalności.
Ostatnio stołeczni fotoreporterzy "ustrzelili" aktorkę, gdy relaksowała się przed jedną z kawiarni. Komarnicka, ubrana w szerokie, jasne jeansy oraz oversize'ową brązową kurtkę, zrezygnowała z jakiegokolwiek makijażu. Przed wścibskimi spojrzeniami chroniły ją jednak luksusowe okulary przeciwsłoneczne. To bezramkowy model marki Gucci, za który w butiku trzeba zapłacić od 1800 do nawet 2500 złotych. Z telefonem w dłoni i zasłoniętymi oczami gwiazda w spokoju siedziała przed lokalem.
Po chwili relaksu Emilia ruszyła do zaparkowanego nieopodal samochodu. Okazuje się, że aktorka idzie z duchem czasu i, podobnie jak wiele innych gwiazd show-biznesu, stawia na elektromobilność. Jej miejskim środkiem transportu jest nowoczesne, czarne Audi Q4, którego ceny rozpoczynają się w salonach od około 220 tysięcy złotych. Paparazzi uwiecznili moment, w którym Komarnicka z poważną miną obsługiwała publiczną stację ładowania. Po sprawnym "zatankowaniu" prądu, wciąż ukryta za markowymi szkłami aktorka odłączyła kable, wsiadła do swojej luksusowej fury i odjechała.