Za nami Met Gala, podczas której jak co roku nie zabrakło największych nazwisk świata show-biznesu. Wśród gości znalazła się Beyoncé, która pojawiła się na wydarzeniu razem z 14-letnią córką Blue Ivy.
Nastolatka zadebiutowała na czerwonym dywanie w białej sukni zestawionej z kurtką o dużym kołnierzu. Stylizację uzupełniły czarne okulary przeciwsłoneczne oraz minimalistyczny perłowy naszyjnik.
WIDEOZa nami Met Gala - kto wypadł najlepiej? Oceniamy stylizacje gwiazd!
Obecność Blue Ivy wzbudziła sporo emocji, ponieważ podczas gali obowiązuje nieformalna zasada wykluczająca osoby poniżej 18. roku życia. Jak jednak podaje "The Mirror US", w tym przypadku mogło dojść do wyjątku - Beyoncé była współprzewodniczącą wydarzenia, co miało wpłynąć na decyzję Anny Wintour.
Nie był to jednak pierwszy raz, gdy na gali pojawiły się osoby niepełnoletnie. W 2011 roku uczestniczyły w niej m.in. Elle Fanning, mająca wówczas 13 lat, oraz 14-letnia Hailee Steinfeld. Z kolei w 2016 roku na Met Gali pojawili się Willow i Jaden Smith, którzy mieli odpowiednio 15 i 17 lat.
ZOBACZ: 76-letnia Vera Wang na Met Gali. Odsłoniła ultraszczupłą sylwetkę w kreacji z wycięciami (ZDJĘCIA)
Co Beyoncé powiedziała do asystenta?
Według wspomnianego serwisu, w pewnym momencie miało dojść do "niezręcznej" sytuacji z udziałem Beyoncé i jej pociechy. Artystka miała bowiem zwrócić uwagę asystentowi, by ten natychmiast poprawił kreację jej córki. Tak przynajmniej z ruchu warg wyczytała Nicola Hickling, na którą powołuje się "The Mirror US".
Blue potrzebuje cię, popraw jej sukienkę teraz
Chwilę później w kadrze pojawił się mężczyzna i płynnym ruchem poprawił tren sukni nastolatki. Po wszystkim Blue Ivy miała zapytać matkę: "Wyglądam dobrze?".
Mama na medal?