Opatulona Helena Englert zostawia auto NA ZAKAZIE i gna do restauracji. Była aż tak głodna? (ZDJĘCIA)
Helena Englert znalazła się na celowniku wszystkich stołecznych fotoreporterów. Młoda aktorka bryluje na parkiecie i zbiera fenomenalne noty od jurorów "TzG", jednak w miejskiej dżungli radzi sobie ze zmiennym szczęściem. Teraz paparazzi przyłapali córkę Jana Englerta w centrum Warszawy, gdzie bez skrępowania zostawiła swoje auto na zakazie i ruszyła prosto do restauracji. Przymusowy głód czy po prostu brak cierpliwości do szukania miejsca?
Opatulona Helena Englert zostawia auto NA ZAKAZIE i gna do restauracji. Była aż tak głodna? (ZDJĘCIA)
Obecnie Helena Englert przeżywa wyjątkowo gorący zawodowo czas – z powodzeniem podbija parkiet "Tańca z Gwiazdami", zachwycając widzów i jurorów kolejnymi widowiskowymi choreografiami. Status faworytki programu ma jednak swoją cenę: wzmożone zainteresowanie paparazzi, którzy śledzą każdy jej krok poza telewizyjnym studiem. O ile na parkiecie Polsatu 26-latka stara się trzymać wszelkich reguł, o tyle na warszawskich ulicach zasady kodeksu drogowego zeszły u niej na dalszy plan. Ostatnio fotoreporterzy uwiecznili moment, gdy gwiazda postanowiła zignorować stojący przy jezdni znak zakazu i zaparkowała swój pojazd tam, gdzie postój jest zabroniony.
Po zatrzymaniu pojazdu w niedozwolonym miejscu aktorka wygramoliła się ze swojego srebrnoszarego Mini Coopera. Choć kompaktowe rozmiary miejskiego autka zazwyczaj ułatwiają znalezienie legalnej luki, tym razem gwieździe widocznie zabrakło czasu na krążenie po okolicznych uliczkach. W efekcie samochód dołączył do rzędu innych pojazdów stojących w strefie objętej restrykcjami.
Opatulona w czarną kurtkę puchową i jasną wełnianą czapkę, pędem ruszyła chodnikiem prosto do wejścia lokalu łączącego piekarnię z restauracją. I choć po intensywnych treningach tanecznych apetyt z pewnością dopisuje, łamanie przepisów drogowych w drodze po posiłek z pewnością nie zasługuje na maksymalną liczbę punktów.