Do tragedii doszło w Buenos Aires w Argentynie. Liam Payne wypadł z balkonu pokoju na trzecim piętrze hotelu — z wysokości około 14 metrów — i zmarł 16 października 2024 r. Po jego śmierci śledczy zabezpieczyli m.in. nagrania z monitoringu, zeznania osób z otoczenia artysty oraz inne dowody dotyczące przebiegu ostatnich godzin.
Zgromadzona dokumentacja ma liczyć ponad 3 tys. dokumentów i fotografii. Na jej podstawie policja próbuje odtworzyć sekwencję wydarzeń, które doprowadziły do śmierci muzyka.
Ostatnie chwile życia Liama Payne'a
Wśród ujawnionych zdjęć znalazły się fotografie z hotelowego lobby, na których widać dwie kobiety — Aldanę Serrano i Lucilę Goiteę. Z ustaleń wynika, że później razem z Liamem Payne’em poszły do jego pokoju. Obie zeznały policji, że doszło do seksu za obopólną zgodą.
Kobiety relacjonowały, że Payne śpiewał im swoje utwory, a potem miał poprosić je o kokainę. W ich zeznaniach pojawił się też wątek konfliktu o pieniądze: uzgodniona kwota miała wynosić 5 tys. dolarów, jednak wokalista — według tej wersji — nie miał przy sobie gotówki. W policyjnych materiałach widnieją także inne zdjęcia z hotelu, przedstawiające Payne’a podczas zabawy przy rurze. Fotografie te pochodzą z nocy bezpośrednio poprzedzającej jego śmierć.
Ujawniono również, że do pokoju 301, w którym przebywał Liam Payne, wielokrotnie dostarczano alkohol. Na zdjęciach widać m.in. wiadra z butelkami, które według dokumentacji mogły zawierać szampana i whisky. W dniu śmierci Payne zamówił whisky o łącznej wartości ponad 600 tys. dolarów. Jedna z recepcjonistek miała otrzymać prośbę o przyniesienie do jego pokoju pięciu butelek whisky, a w wiadomości ostrzegano ją, by nie szła sama i zabrała ochronę.
Zebrane dowody wskazują, że zachowanie piosenkarza wcześniej niepokoiło personel. W grupowej rozmowie na WhatsAppie menedżerka hotelu Gilda Martin pisała: "Ta osoba będzie bardzo intensywna podczas całego pobytu. Ważne, żebyśmy zawsze mówili mu 'nie', ale uprzejmie i znajdując wymówki".
W dokumentacji pojawia się też informacja o wcześniejszych problemach muzyka z uzależnieniem. Pośmiertne badania toksykologiczne wykazały w jego organizmie kokainę, alkohol oraz Klonopin — silny lek uspokajający.
W związku ze sprawą zarzuty postawiono dwóm mężczyznom: 22-letniemu pracownikowi hotelu Ezequielowi Pereyrze oraz 26-letniemu kelnerowi Braianowi Paizowi. Obaj zostali oskarżeni o dostarczanie narkotyków Liamowi Payne’owi. Mężczyźni spędzili kilka miesięcy w areszcie, po czym zostali zwolnieni za kaucją. Nie przyznają się do zarzucanych im czynów.