Syn Joanny Kołaczkowskiej wspomina jej ostatnie chwile. "Nie baliśmy się uśmiechać, bo nigdy by nie pozwoliła, byśmy dali się przygnieść smutkom"

Adam Kołaczkowski podzielił się poruszającymi wspomnieniami o zmarłej mamie. W książce poświęconej artystce opisał czas jej choroby i zdradził, jak wyglądały ostatnie wspólne chwile. Przyznał też, że dopiero po jej śmierci odkrył nieznane wcześniej oblicze mamy.

Adam Kołaczkowski, Joanna KołaczkowskaAdam Kołaczkowski, Joanna Kołaczkowska
Źródło zdjęć: © KAPiF, TVP
Dav

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Śmierć Joanny Kołaczkowskiej, jednej z najbardziej lubianych artystek polskiej sceny kabaretowej, była ogromnym ciosem dla jej bliskich i wielbicieli. Gwiazda kabaretu Hrabi przez lata rozśmieszała publiczność, a prywatnie, jak wynika ze wspomnień przyjaciół, była osobą niezwykle barwną, ciekawą świata i otwartą na ludzi.

W książce "Aśka. Joanna Kołaczkowska we wspomnieniach" głos zabrali ci, którzy znali ją z zupełnie innej strony niż widzowie. Szczególne miejsce zajmuje jednak opowieść jej syna, Adama Kołaczkowskiego, który we wstępie do publikacji wrócił pamięcią do ostatnich chwil spędzonych z mamą.


DLA CIEBIE
OMODA - poznaj markę i jej modele

Syn Joanny Kołaczkowskiej wspomina czas jej choroby

Adam nie ukrywa, że okres poprzedzający śmierć artystki był dla rodziny wyjątkowo trudny. Jednocześnie podkreśla, że mimo dramatycznych okoliczności ich dom nie przestał być miejscem pełnym bliskości, rozmów i śmiechu. Jak wyjaśnia, bliscy Kołaczkowskiej spędzali wówczas wiele czasu razem. Wspólnie gotowali, jedli posiłki, pili kawę i prowadzili długie, nocne rozmowy. Nie brakowało też anegdot i wspomnień, dzięki którym choć na chwilę mogli oderwać myśli od choroby.

Gdy moja mama odchodziła, nasz dom był pełen ciepła i miłości. (...) Nie baliśmy się uśmiechać, bo mama nigdy by nie pozwoliła, byśmy dali się przygnieść smutkom

 – wspomina we wstępie do książki.

Syn artystki przyznaje, że to właśnie wtedy zrodził się pomysł stworzenia książki. Miała być nie tylko sposobem na poradzenie sobie z bólem po stracie, ale przede wszystkim próbą ocalenia pamięci o wyjątkowej kobiecie.

Jedynie pamięć może powstrzymać proces odchodzenia

- podkreśla Adam.

Syn Joanny Kołaczkowskiej poznał mamę z zupełnie innej strony

Adam Kołaczkowski przyznaje, że choć był z mamą bardzo blisko, dopiero wspomnienia jej przyjaciół pozwoliły mu odkryć nieznane dotąd historie z jej życia.

Chociaż byłem z nią bardzo blisko, to dopiero czytając te wspomnienia, wiele nowego się o mamie dowiedziałem. A zawsze wydawało mi się, że znam ją na wylot. Wiele jest takich odsłon jej życia, o których inni nie mieli pojęcia. Sport, który uprawiała od małego, rysunek, nauka języków, medytacja i duchowość z tym związana, medycyna, socjologia, psychologia, muzyka metalowa, sci-fi i technofuturyzm

- dodaje.

Oboje potrafili też godzinami oglądać seriale, internetowe filmiki i reality shows, komentując otaczającą ich rzeczywistość. Kołaczkowska nie bała się zmian, była otwarta na odmienne poglądy i nieustannie ciekawa świata. Jak podkreśla jej syn, nie narzucała sobie ograniczeń i zachęcała innych do podobnej postawy.

Nie bała się przyszłości, była zawsze ciekawa rozwoju technologicznego, wierzyła, że tylko stając światu naprzeciw, może być jego spójną częścią

- dodał.
Syn Joanny Kołaczkowskiej mówi o tęsknocie za matką
Adam Kołaczkowski © Pytanie na Śniadanie
Joanna Kołaczkowska
Joanna Kołaczkowska © KAPIF
Joanna Kołaczkowska
Joanna Kołaczkowska © KAPiF | � by KAPiF.pl
Grób Joanny Kołaczkowskiej
Grób Joanny Kołaczkowskiej © KAPiF | KAPIF.pl
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą