Syn Mai Ostaszewskiej mówi o swoich przywilejach i ułatwionym starcie: "W naszym domu kasy NIE BRAKOWAŁO"

Franciszek Englert, syn Mai Ostaszewskiej i Michała Englerta, coraz śmielej wkracza do świata rodzimego show-biznesu. 19-latek stawia na karierę muzyczną pod pseudonimem Englaht, choć doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak oceniane są dzieci znanych rodziców. W najnowszym wywiadzie zdobył się na wyjątkowo szczerą rozmowę na temat swoich przywilejów, zaplecza finansowego oraz łatwiejszego startu.

Syn Mai Ostaszewskiej mówi o swoich przywilejachSyn Mai Ostaszewskiej mówi o swoich przywilejach
Źródło zdjęć: © AKPA, KAPiF
Zulaz

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Maja Ostaszewska od ponad dwóch dekad tworzy nieformalny i zgrany związek z cenionym operatorem filmowym Michałem Englertem. Para doczekała się dwójki dzieci: urodzonego w 2007 roku Franciszka oraz o dwa lata młodszej Janiny. Podczas gdy córka aktorki unika medialnego rozgłosu, jej syn coraz częściej towarzyszy mamie na branżowych imprezach.


WIDEO
Helena Englert: "Jestem świadoma swojego przywileju"


Franciszek Englert zdążył już nawet zaliczyć epizod w filmie "Kobieta z...", a w 2023 roku pozował u boku rodziców na czerwonym dywanie podczas Festiwalu Filmowego w Wenecji. Młodzieniec bardziej niż z aktorstwem wiąże jednak przyszłość z muzyką - w duecie Enigma, pod pseudonimem Englaht, wydaje rapowy materiał. Celowo nie promuje się pod znanym nazwiskiem, by uniknąć "chodzenia na skróty", choć nie kryje, kim są jego rodzice.

Syn Mai Ostaszewskiej o pieniądzach i braku trosk. "W naszym domu kasy nigdy nie brakowało"

Franciszek Englert nie zamierza udawać, że wychowywał się w trudnych warunkach czy musiał walczyć o przetrwanie. W rozmowie z Plejadą wprost odniósł się do komentarzy dotyczących jego pochodzenia i komfortowej sytuacji życiowej, do których przyzwyczajony jest od najmłodszych lat.

Jestem świadomy, że mam trochę łatwiejszy start od rówieśników. W naszym domu kasy nigdy nie brakowało, rodzice zawsze dawali mi poczucie bezpieczeństwa i pozwalali na to, bym wyrażał się artystycznie. Nie mogę powiedzieć, że było mi wybitnie ciężko

- wyznał bez ogródek. 

Dodał też, że ma świadomość, jak wielką przewagę dał mu starannie przygotowany grunt.

Nie mam zamiaru też mówić, że wszystko, co osiągnąłem w życiu, osiągnąłem wyłącznie dzięki sobie. Byłoby to idiotyczne. Zdaję sobie sprawę, jak dobry dom i nawet sama możliwość kupienia pierwszego sprzętu mi pomogły

- przyznał.

Czy Maja Ostaszewska wspiera syna-rapera? Reakcja rodziców na przekleństwa w tekstach

Zanim Franciszek Englert zajął się rapowaniem na poważnie, sam zastanawiał się, czy to nie kolejna krótkotrwała pasja. Choć pierwsze utwory tworzone przez niego i jego duet daleko odbiegały od doskonałości, rodzice od początku dawali mu pełną wolność i wsparcie. Co ciekawe, utytułowanym artystom absolutnie nie przeszkadza fakt, że w piosenkach syna pojawiają się wulgaryzmy.

Bez jaj. Sami są artystami, rozumieją co to forma wyrazu

- skwitował.

Młody artysta dodał, że dziś Ostaszewska i Englert należą do jego największych fanów.

Epizod Franciszka Englerta w "Kobiecie z..." bez udziału w castingach

Choć dla wielu znane nazwisko bywa ułatwieniem, w środowisku hip-hopowym chłopak z tzw. dobrego domu musi mierzyć się z pewnymi uprzedzeniami. Franciszek nie ma jednak zamiaru koloryzować swojej rzeczywistości ani kreować się na kogoś, kto zawdzięcza wszystko wyłącznie wygranym rywalizacjom.

Dla wielu ludzi nie jestem Frankiem Englertem, tylko synem Mai Ostaszewskiej i Michała Englerta. Trochę mnie to irytuje, ale nie zmienię tego. Wolałbym być postrzegany jako niezależna jednostka i oceniany przez pryzmat tego, co robię. Wiem jednak, że media działają tak, a nie inaczej. Mnie jeszcze niewiele osób kojarzy, a moją mamę znają prawie wszyscy. Wiadomo, że gdy ktoś napisze o mnie w jej kontekście, będzie się to lepiej klikało. Prawdę mówiąc, to też może mi pomóc w tym, by przebić się z moją twórczością. Nie mogę się więc na to obrażać.

- wyznał.

W wywiadzie szczerze opowiedział m.in. o tym, jak dostał się do obsady filmu, w którym pracował jego ojciec.

Nie będę teraz wymyślał, że wygrałem casting spośród 150 ochotników i dlatego powierzono mi tę rolę. Po prostu ojciec stwierdził, że jestem podobny do Mateusza Więcławka, którego młodszą wersję miałem zagrać i zapytał, czy byłbym chętny, by wystąpić w tym filmie

- wspominał.

Mimo że po festiwalu w Wenecji musiał przełknąć gorzką pigułkę w postaci nieprzyjemnych komentarzy w sieci, nie zamierza rezygnować z twórczości i robi swoje.

Ostaszewska Maja i Englert Franciszek
Ostaszewska Maja i Englert Franciszek © KAPiF
Englert Franciszek
Englert Franciszek © KAPiF
Michał Englert i Maja Ostaszewska z synem Franciszkiem
Michał Englert i Maja Ostaszewska z synem Franciszkiem © KAPiF
Maja Ostaszewska z synem Franciszkiem
Maja Ostaszewska z synem Franciszkiem © AKPA | Jacek Kurnikowski
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą