"Niefortunnie powiedziałam, że w wieku 26 lat dowiedziałam się o antykoncepcji. Nie jarało mnie to!"
"Lekarze przedstawiają to jako metody ze średniowiecza, bo większość ma podpisane papiery z koncernami. Dlatego nam podsuwają proszki, to mnie wkurza" - tłumaczy Zborowska.