Pomimo upływu ponad miesiąca od najważniejszego dnia w życiu Klaudii Halejcio i Oskara Wojciechowskiego, świeżo upieczona żona wciąż obdarowuje swoich followersów ślubnym kontentem. Romantyczną atmosferę na profilu instagramowym przerwała zupełnie niespodziewana wypowiedź rozgniewanej influencerki.
W dniu, w którym publikuję najpiękniejsze wydarzenia z mojego życia, z mojego ślubu, zamiast cieszyć się razem z nami, część osób postanowiła wyciągnąć kilka sekund z podcastu nagranego wiele miesięcy temu, wyrwać je z kontekstu i opowiedzieć światu całe moje życie.
Mowa rzecz jasna o udostępnionej ponad miesiąc temu rozmowie w programie Magdy Mołek i bynajmniej nie chodziło o mocno kontrowersyjną wypowiedź Oskara Wojciechowskiego na temat wyolbrzymianych w jego mniemaniu przypadków depresji. Twórcy podcastu "Chłop i Baba", Szymon Żurawski i Kaja Gołuchowska, pochylili się nad innym fragmentem wywiadu, w którym mąż Halejcio opowiedział wręcz z dumą, jak wpłynął na niezwykle ważną decyzję w jej życiu zawodowym.
To ja zniechęciłem Klaudię do teatru. Klaudia zaczęła kręcić na Instagramie kampanię i mówię jej: "zobacz, z tego jest tak, ludzie to lubią, ludzie to oglądają. No, ja rozumiem, teatr... ona mi tysiąc historii sprzedała, dlaczego ten teatr jest ważny, ale średnio mnie interesowały te argumenty i sama dopiero z czasem zrozumiała, że można to odłożyć zupełnie na półkę.
Głos w komentarzu postanowiła zabrać Katarzyna Zielińska, która wyraźnie zasugerowała, że ukochany Halejcio nie pozwala jej na realizację aktorskich ambicji.
Smutne bardzo. Zamiast być skrzydłami dla swojej żony i wspierać ją w talencie. Jestem przerażona tymi wypowiedziami.
Klaudia Halejcio pochwaliła się filmikiem z wesela - było na grubo!
Klaudia Halejcio zdecydowanie stanęła po stronie męża
Wyraźnie rozjuszona 35-latka spostrzegła, że wiele osób wyrabia sobie opinię po obejrzeniu krótkiego fragmentu materiału. Wprost wywołała do tablicy Katarzynę Zielińską, sugerując starszej koleżance z branży, że ta próbuje zakłócić jej rodzinne szczęście w tak szczególnie ważnym dla niej momencie życia. Przy okazji wyśmiała jej argumenty o wyższości sztuki nad innymi formami zarabiania z wykorzystaniem aktorskiego doświadczenia.
No więc wszyscy wiecie, że od siedmiu lat nie gram w teatrze i naprawdę śmieszy mnie to dzisiaj, że nagle pojawiły się osoby, które piszą, jak bardzo jej szkoda mojego talentu, że jak jest przykro, że nie gram w teatrze. Gdzie byłaś, Kasiu, siedem lat temu? Dzisiaj postanowiłaś wypowiedzieć się o tym, jak bardzo szkoda ci, że nie ma mnie w teatrze. Dlaczego ważna jest tak dla ciebie sztuka? Akurat w dniu mojego ślubu nagle wszyscy zaczęli się interesować moją karierą. Bardzo dziwne. Najbardziej zaskakujące są twoje wpisy, Kasiu, przeplatane blokami reklamowymi. Mówisz o sztuce, teatrze, jak bardzo ważna jest, a za chwilę hasło: "na Kasia15 maseczka na twarz". Naprawdę? I ty chcesz mi powiedzieć, że to jest ważne? Dzięki tobie powstały te wszystkie artykuły. Prawda wygląda zupełnie inaczej, bo to była moja decyzja. To ja bałam się zrobić krok w nieznane. Bałam się odejść od czegoś, co znałam ileś lat i właśnie wtedy pojawił się Oskar. Powiedział mi: "słuchaj, nie musisz". Nie zabrał mnie on z teatru, nie zabrał mi marzeń. On zrobił coś dużo większego. Uwierzył we mnie bardziej niż ja potrafiłam uwierzyć w samą siebie.
Klaudia Halejcio wyraźnie podkreśliła, że jej związek z Oskarem opiera się na partnerstwie i to właśnie jemu zawdzięcza wyjście ze strefy komfortu. Zaznaczyła też, że nigdy nie porzuciła swoich marzeń za namową męża, a dziś czuje się szczęśliwsza niż kiedykolwiek wcześniej. Wojciechowski doczekał się laurki na swój temat.
Dla mnie jest najlepszym przyjacielem. Jest człowiekiem, którego najbardziej na świecie podziwiam i dlatego nie pozwolę z niego zrobić potwora, bo ktoś obejrzał kilkanaście sekund zmontowanej rozmowy.
Myślicie, że od Zielińskiej doczekamy się równie dosadnej odpowiedzi?