Gortat tłumaczy się z oglądania meczu z Szydło: "Zostałem zaproszony przez panią premier!"
"Niezależnie od tego, czy byłaby to pani Kopacz, czy pani Szydło, to bym się tu pojawił, bo to osoba, która rządzi krajem. Gdyby był prezydent, byłoby jeszcze milej się pojawić".