Skolim SPÓŹNIŁ SIĘ DWIE GODZINY na koncert, a potem nie chciał zejść ze sceny. "Nie był skłonny z powodu swojego spóźnienia skrócić występu"
Koncert w Siedlcach miał być wyśmienitą zabawą, a zakończył się gigantycznym skandalem i organizacyjnym chaosem. Skolim kazał na siebie czekać publiczności niemal dwie godziny. Gdy w końcu pojawił się na miejscu, zamiast uszanować czas fanów oraz innych artystów, wywinął kolejny numer. O kulisach tego kuriozalnego wieczoru opowiedział w rozmowie z "Faktem" Maciej Durczak, menedżer zespołu Myslovitz.
Kokosimo