Skolim SPÓŹNIŁ SIĘ DWIE GODZINY na koncert, a potem nie chciał zejść ze sceny. "Nie był skłonny z powodu swojego spóźnienia skrócić występu"

Koncert w Siedlcach miał być wyśmienitą zabawą, a zakończył się gigantycznym skandalem i organizacyjnym chaosem. Skolim kazał na siebie czekać publiczności niemal dwie godziny. Gdy w końcu pojawił się na miejscu, zamiast uszanować czas fanów oraz innych artystów, wywinął kolejny numer. O kulisach tego kuriozalnego wieczoru opowiedział w rozmowie z "Faktem" Maciej Durczak, menedżer zespołu Myslovitz.

SkolimSkolim
Źródło zdjęć: © AKPA
Kokosimo

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Koncert w Siedlcach z pewnością na długo zapadnie w pamięci uczestników, choć z zupełnie innych powodów, niż planowano. Impreza zaliczyła potężne opóźnienie, gdy na scenie z ogromnym poślizgiem pojawił się Skolim. Sytuacja, w której wokalista spóźnił się blisko dwie godziny, błyskawicznie obiegła media społecznościowe i wywołała w sieci ogromne oburzenie. Wściekli fani nie zostawili na muzyku suchej nitki, wytykając mu brak szacunku dla zgromadzonej pod sceną publiczności. Jak się jednak okazuje, to był dopiero początek całej serii niefortunnych zdarzeń tego wieczoru.

Organizatorzy ratowali sytuację konkursami. Zamiast Myslovitz – walka o czas

Niemal dwugodzinna absencja Skolima całkowicie zniweczyła przygotowany wcześniej harmonogram całej imprezy. Wyjściem z sytuacji mogła być zmiana kolejności występów i wpuszczenie na scenę zespołu Myslovitz, który był gotowy do zagrania swojego show. Organizatorzy podjęli jednak zupełnie inną decyzję. Aby zyskać na czasie i jakoś udobruchać niecierpliwiącą się publiczność, zaczęli przeprowadzać ze sceny konkursy z nagrodami. Zamiast złagodzić napięcie, pomysł ten zadziałał na tłum jak płachta na byka i jeszcze bardziej rozsierdził oczekujących na muzykę fanów.


WIDEO
Krzysztof Rutkowski BEZDUSZNIE o swoim 17-letnim dziecku ze związku z Nataszą Zych: "MENTALNIE NIE MAM SYNA". Chce mu obniżyć alimenty... (WIDEO)

Skolim odmówił skrócenia występu. Menedżer Myslovitz ujawnia zachowanie "króla latino"

Gdy spóźniony "król latino" wreszcie dotarł na miejsce i wszedł na scenę, wcale nie zamierzał nadrabiać straconego czasu. Choć logiczne wydawałoby się skrócenie koncertu, aby reszta programu mogła przebiec bez kolejnych opóźnień, Skolim zagrał pełny set. O oporach artysty i kulisach ustaleń opowiedział Maciej Durczak, menedżer zespołu Myslovitz, który w rozmowie z "Faktem" nie ukrywał rozczarowania całą sytuacją.

Byliśmy tylko poproszeni, żeby poczekać. Natomiast artysta Skolim nie był skłonny z powodu swojego spóźnienia choć trochę skrócić występu, żeby jeszcze bardziej nie wydłużać tego czasu - wyjawił Maciej Durczak.

Na razie w mediach społecznościowych wokalisty próżno szukać jakiejkolwiek skruchy. Myślicie, że powinien przeprosić?

Skolim
Skolim © AKPA | AKPA, Galazka Dariusz
Skolim
Skolim © AKPA | AKPA, Galazka Dariusz
Skolim
Skolim © AKPA | AKPA, Galazka Dariusz
Skolim
Skolim © AKPA | Marcin Gadomski
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą