Sprawa tajemniczego zniknięcia Emilii Koprowskiej wciąż rozgrzewa opinię publiczną do czerwoności. Przypomnijmy: 37-latka z Koszalina dosłownie rozpłynęła się w powietrzu 30 sierpnia. Wszystko wydarzyło się po ostrej wymianie zdań z mężem w trakcie festiwalu techno w Darłowie. Przez ponad dwa tygodnie śledczy i rodzina żyli w ogromnej niepewności, aż do teraz. We wtorek media obiegła informacja, że nastąpił przełom w śledztwie – odnaleziono osobisty telefon zaginionej.
Urządzenie zlokalizowano w poniedziałek, a – jak ustalili dziennikarze Wirtualnej Polski – znajdowało się ono w rejonie Darłówka Wschodniego, czyli bardzo blisko miejsca feralnej imprezy. Tymczasem mąż kobiety, Krystian Koprowski, zdążył już podzielić się z prasą swoimi teoriami spiskowymi. Mężczyzna sugerował, że policja ukrywała przed nim fakty i musiała mieć sprzęt już w zeszły piątek, ponieważ mundurowi dopytywali go o kod odblokowujący ekran oraz to, jaką Emilia mogła mieć tapetę. Policja szybko jednak ostudziła jego detektywistyczne zapędy, wprost ucinając te domysły.
To, że prosiliśmy o PIN do telefonu, to nie znaczy, że mieliśmy już wtedy w posiadaniu tego konkretnego telefonu. Z uwagi na to, że wcześniej został znaleziony również iPhone, chcieliśmy dokonać weryfikacji, czy to jest poszukiwany przez nas aparat – tłumaczy w rozmowie z WP st. asp. Izabela Sreberska, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie.
WIDEOTak sędzia zwrócił się do Łukasza Żaka po ogłoszeniu wyroku
Teraz mundurowi mają już absolutną pewność, że najnowsze znalezisko to faktycznie poszukiwany smartfon 37-latki. Z tego powodu na wybrzeżu znów zaroiło się od służb. Wtorkowa obława z udziałem kilkudziesięciu funkcjonariuszy ma potrwać co najmniej do środy. O pomoc ponownie poproszono też specjalistów z Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (SAR). Tym razem mają oni pomóc w przeczesywaniu wyjątkowo trudnych i podmokłych terenów lądowych, w tym lokalnych rzeczek i rozlewisk.
Mąż Emilii Koprowskiej zabrał głos ws. kontrowersyjnego nagrania
W całej tej dramatycznej historii nie sposób pominąć samego męża zaginionej, który w ostatnich dniach sam zadbał o to, by było o nim głośno. Mężczyzna opublikował w sieci wyjątkowo kontrowersyjne, wręcz wulgarne nagranie, w którym z drwiącym uśmiechem uderzał w internautów oskarżających go o maczanie palców w zniknięciu ukochanej. Krystian Koprowski w rozmowie z Wirtualną Polską zapowiedział, że kończy z publicznymi wypowiedziami na temat zniknięcia swojej żony.
Wyjaśniłem, dlaczego podjąłem takie działania, a nie inne. Potrzebowałem setek tysięcy osób, żeby pomogły jej szukać. Ale na tym moja rola się kończy; ja nigdy nie chciałem być w blasku fleszy. Zrobiłem, co musiałem; zwróciłem uwagę mediów, ludzi, żeby pomogli jej szukać. I już nic więcej nie mam do powiedzenia – kwituje Krystian Koprowski.
Zobacz także: Mąż zaginionej Emilii Koprowskiej twierdzi, że KOBIETA ŻYJE i celowo się ukrywa: "Nie musisz wracać z otwartymi ramionami"