Nie żyje Digo z Zanzibaru. Popularny przewodnik zginął w wypadku

W społeczności skupionej wokół grupy "Zanzibar po polsku" pojawiła się wiadomość o śmierci lokalnego przewodnika Digo, rozpoznawanego przez Polaków jako "Skolim z Zanzibaru". Młody mężczyzna zginął w wypadku samochodowym, a osoby, które korzystały z jego wycieczek, wspominają go jako ciepłego człowieka i świetnego opowiadacza.
Nie żyje Digo z ZanzibaruNie żyje Digo z Zanzibaru
Źródło zdjęć: © Facebook
Buffon

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Informacja o odejściu przewodnika obiegła przede wszystkim facebookową grupę "Zanzibar po polsku", która liczy 46 tys. członków. To miejsce, w którym spotykają się zarówno organizatorzy wyjazdów, jak i osoby planujące zwiedzanie autonomicznej wyspy Tanzanii oraz szukające sprawdzonych kontaktów na miejscu.


WIDEO
Wyprowadzenie urny na pogrzebie Jana Frycza. Z głośników wybrzmiały hity The Rolling Stones (WIDEO)

Nie żyje Digo z Zanzibaru

Jeden z uczestników grupy przekazał, że wielu internautów znało osobiście sympatycznego chłopaka nazywanego "Skolimem z Zanzibaru". Poinformował też, że Digo zmarł po nieszczęśliwym wypadku, a tego samego dnia odbywał się jego pogrzeb. Autor wpisu zaznaczył, że znał "Skolima" prywatnie i opisywał go jako osobę o wielkim sercu, oddaną swojej pracy oraz życzliwą wobec Polaków.

Wpis wywołał duże poruszenie, a w komentarzach szybko pojawiły się pożegnania od turystów, których Digo oprowadzał po wyspie. Wspominali go jako wyjątkowo serdecznego przewodnika, który potrafił nie tylko pokazać Zanzibar, ale też barwnie o nim opowiadać. Jedna z osób napisała: "Trzy dni z Tobą po Sansi-raju pozostaną na zawsze w naszej pamięci".

Wieści o śmierci przewodnika pojawiły się również w lokalnych grupach mieszkańców Zanzibaru oraz w tamtejszych mediach. Do tragicznego wypadku samochodowego miało dojść kilka dni wcześniej. Digo był aktywny w mediach społecznościowych, szczególnie na polskich grupach, a dzięki płynnej znajomości języka polskiego utrzymywał bliski kontakt z turystami. Prowadził także fanpage "Skolim z Zanzibaru", gdzie publikował informacje o współorganizowanych wycieczkach – te wpisy cieszyły się dużym zainteresowaniem.

Nie żyje Digo z Zanzibaru
Nie żyje Digo z Zanzibaru © Facebook
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą