Trumpowie poznali się dzięki Epsteinowi? Biały Dom zapewnia o innej wersji
Do mediów docierają kolejne informacje zawarte w aktach związanych ze sprawą Jeffreya Epsteina. Anonimowa kobieta zatrudniana przez skompromitowanego finansistę w latach 2005-2006 twierdzi, że to on poznał ze sobą Trumpów. Przedstawiciel Białego Domu zaprzecza.
Od niemal tygodnia w mediach pojawiają się kolejne wątki z akt Jeffreya Epsteina. Odtajnione dokumenty rzucają nowe światło na związki przestępcy z osobami będącymi na świeczniku. Na jaw wyszła między innymi bliska relacja łącząca go z norweską księżną Mette-Marit, a także zdjęcia przedstawiające byłego księcia Andrzeja klęczącego nad leżącą na podłodze kobietą.
Trumpowie poznali się dzięki Epsteinowi?
Wśród upublicznionych w piątek akt znalazł się także dokument, w którym anonimowa kobieta zatrudniona przez Epsteina w latach 2005-2006 twierdzi, że to skompromitowany finansista poznał dzisiejszego prezydenta i pierwszą damę USA. Jej zeznania znajdują się w akcie FBI z listopada 2019 roku, a według amerykańskich mediów kobieta miała być przesłuchiwana nie tylko w charakterze świadka, ale także potencjalnej ofiary.
Przypomnijmy, że Trumpowie twierdzili, że po raz pierwszy spotkali się w 1998 roku, a poznać ich miał w 1998 roku agent modelek, Paolo Zampolli. Ujawnienie zeznań wywołało natychmiastową reakcję Białego Domu, którego przedstawiciel stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom i podkreślił, że odtajnione dokumenty mogą zawierać nieprawdziwe zarzuty.
Dla jasności: te twierdzenia są bezpodstawne i fałszywe, a gdyby miały choć cień wiarygodności, już dawno zostałyby użyte przeciwko prezydentowi - przekazano w komunikacie.
Do mediów trafiło jednak zdjęcie pochodzące z 2000 roku, na którym widać Donalda Trumpa z Melanią, a także z Epsteinem i jego asystentką Ghislaine Maxwell.