TYLKO NA PUDELKU: Feta z okazji TRZYDZIESTKI Skolima: darmowe pączki i kiełbasa, piszczące fanki, LUFA z burmistrzem... (ZDJĘCIA)
Skolim już jutro oficjalnie zasili grono trzydziestolatków. W przeddzień okrągłych urodzin zorganizował imprezę z prawdziwym rozmachem dla swoich wiernych fanów z Podlasia. Był różowy dywan, bezpłatne przekąski, setki podekscytowanych wielbicielek i toast z burmistrzem Siemiatycz. Najkrócej pisząc: działo się!
TYLKO NA PUDELKU: Feta z okazji TRZYDZIESTKI Skolima: darmowe pączki i kiełbasa, piszczące fanki, LUFA z burmistrzem... (ZDJĘCIA)
Skolim chyba nikogo nie pozostawia obojętnym. Dla jednych jest chodzącym synonimem przaśności, dla innych sprawnym biznesmenem, który zawstydza paliwowych gigantów, a dla milionów rodaków absolutnym królem parkietu. Od czasu eksplozji hitu "Wyglądasz idealnie" nie zwalnia tempa ani na sekundę, za każdym razem gromadząc rzesze wielbicieli pod sceną. Wyrozumiali fani są w stanie wybaczyć mu nawet dwugodzinne spóźnienia.
Tym razem jubilat dojechał punktualnie na miejsce swojego hucznego przyjęcia wyprawionego w podlaskich Siemiatyczach. Skolim ma pełną świadomość, komu zawdzięcza miliony na koncie i ugruntowaną pozycję na rynku. Zamiast izolować się od publiki, postanowił wejść w trzydziestkę ramię w ramię ze swoimi najwierniejszymi wielbicielami. Pomimo jesiennej aury atmosfera na miejscu przypominała raczej latynoską fiestę.
29-letni (jeszcze tylko dziś) gwiazdor zajechał na miejsce z iście hollywoodzkim rozmachem, parkując swojego Mercedesa na specjalnie przygotowanym różowym dywanie. Samochód momentalnie został oblężony przez wianuszek fanek w różnym wieku, które z zapałem cykały sobie pamiątkowe fotki na tle luksusowej bryki.
Rozentuzjazmowani mieszkańcy i przyjezdni zasypali swojego idola kolorowymi bukietami kwiatów, laurkami i prezentami, podczas gdy on cierpliwie rozdawał autografy. W powietrzu powiewał ogromny, czarno-złoty balon przypominający mu o okrągłych urodzinach. Jak na prawdziwego gospodarza przystało, Skolim zadbał o to, by żaden z przybyłych gości nie odszedł z pustym brzuchem. Stoliki w strefie gastronomicznej uginały się pod ciężarem rozdawanych za darmo pączków i grillowanych kiełbasek. Dodajmy jednak, że wstęp na imprezę kosztował 50 złotych.
Kulminacyjny punkt programu rozegrał się przy udziale burmistrza miasta, Piotra Siniakowicza. Panowie nie zamierzali ograniczać się do kurtuazyjnych pogawędek czy suchych uścisków dłoni. Wspólnie wypili za zdrowie artysty i wiwatującej publiczności.
Ma gest?