TYLKO NA PUDELKU: Marcin Rogacewicz dla spektaklu z Kaczorowską rzucił telewizję. Straci na tym finansowo? Policzyliśmy

Marcin Rogacewicz ze względu na napięty grafik przy sztuce "Siedem" stracił pracę w serialu "Komisarz Alex". Czy to dla niego opłacalne? Policzyliśmy.

Marcin Rogacewicz, Agnieszka KaczorowskaMarcin Rogacewicz, Agnieszka Kaczorowska
Źródło zdjęć: © AKPA

Rola w serialu rozpisanym na kilka sezonów to dla aktora prawdziwa żyła złota - pieniądze i obecność na ekranie niemal przez cały rok. Dlatego tym większe zaskoczenie wywołała wczorajsza wiadomość Pudelka, że Marcin Rogacewicz po dwóch latach postanowił poświęcić główną rolę w produkcji "Komisarz Alex" na rzecz tanecznego przedstawienia "Siedem", które tworzy razem z Agnieszką Kaczorowską.

W odcinku, który widzowie zobaczą 18 kwietnia, u boku Alexa pojawi się nowy opiekun. Produkcja zdecydowała się na taką zmianę ze względu na inne zobowiązania Marcina Rogacewicza, a konkretnie jego spektakl "Siedem". Rozstanie odbyło się w przyjaznej atmosferze - Paweł Kozera, którego grał, nie umrze, tylko wyjedzie z Warszawy. Czy kiedyś wróci? Na to raczej nikt się nie nastawia

- ujawnił nasz informator.

Kaczorowska i Rogacewicz o spektaklu "Siedem". Jaki jest największy mit, który przeczytali o sobie w sieci?

Ile zarabia Marcin Rogacewicz? Policzyliśmy

Czy takie posunięcie jest dla Marcina Rogacewicza opłacalne? Postanowiliśmy to sprawdzić. Cofnijmy się do 2025 roku - dla aktora przełomowego. Nagle znany dotąd wąskiemu gronu publiczności artysta staje się jednym z najgorętszych nazwisk w polskim show-biznesie. Wszystko za sprawą romansu z Agnieszką Kaczorowską, a gdy w tle pojawiła się żona i czwórka dzieci, internet dosłownie oszalał.

Rozgłos otworzył mu drzwi do "Tańca z Gwiazdami", gdzie dotarł aż do siódmego odcinka. Jak udało nam się ustalić, za udział w show otrzymał 70 tys. złotych. W tym samym czasie musiał jednak ograniczyć aktywność na planie "Komisarza Alexa". Wcześniej pojawiał się we wszystkich 13 odcinkach sezonu, później - już tylko w 9 i to w mniejszym wymiarze scen.

Ile mógł na tym zarobić? Udało nam się ustalić, że jego stawka za jeden dzień zdjęciowy wynosiła 3 tys. złotych. Jeden sezon to średnio 50 dni zdjęciowych, więc sumaryczny udział w 22 odcinkach przekłada się na 70-75 dni na planie. Wobec tego Rogacewicz mógł zgarnąć aż 225 tys. złotych za dwa sezony serialu.

Czy na sztuce "Siedem" zarobi więcej niż na "Komisarzu Alexie"? Na razie zaplanowano 15 przedstawień. Tylko najbliższe we Wrocławiu jest wyprzedane, na kolejne wciąż są wolne miejsca. Bilety kosztują od 110 do 170 złotych, a na widowni może zasiąść maksymalnie 500 osób.

Przy uśrednionych danych wychodzi około 1 mln złotych z samych biletów - zakładając, że wszystkie zostaną sprzedane. Ile z tego trafi do rąk Kaczorowskiej i Rogacewicza? W tym celu skontaktowaliśmy się z osobą, która zajmuje się organizacją przedstawień i wyliczyła, że konta twórców może zasilić ok. 48 procent sumy, czyli w tym przypadku - ok. 480 tys. złotych. Po podziale wychodzi więc 240 tys. złotych na głowę, czyli 16 tys. złotych za spektakl. A co z resztą kwoty?

Należy uwzględnić prowizję strony, która sprzedaje bilety. Do tego dochodzi wynajem obiektu, a trzeba pamiętać, że teatry są bardzo drogie, opłacenie ochrony, szatniarzy, ZAIKS, który zabiera 10 proc. od wynagrodzenia artystów, do tego plakaty, promocja. To wszystko są ogromne koszty

- mówi nam osoba zajmująca się organizacją spektakli.

Czy taka kwota pozwoli mu żyć godnie? Czy jednak w pewnym momencie dojdzie do wniosku, że trzeba "przeprosić" się z telewizją? Czas pokaże.

Marcin Rogacewicz
Marcin Rogacewicz © AKPA | AKPA
Marcin Rogacewicz
Marcin Rogacewicz © AKPA | AKPA
Marcin Rogacewicz, Agnieszka Kaczorowska
Marcin Rogacewicz, Agnieszka Kaczorowska © AKPA | AKPA
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz © AKPA
Marcin Rogacewicz
Marcin Rogacewicz © AKPA | AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą