A na Eurowizji magia. Protestujący skandowali i buczeli podczas występu Izraela, ale w wersji oficjalnej tego nie usłyszycie (WIDEO)
We wtorek odbył się pierwszy półfinał tegorocznej Eurowizji, a na scenie pojawił się m.in. reprezentant Izraela. Choć podczas transmisji było słychać, jak protestujący skandowali i buczeli, to na oficjalnym nagraniu po prostu to wyciszono.
Wtorkowy półfinał Eurowizji zdecydowanie przyniósł wiele emocji, ale nie tylko pozytywnych. Co prawda Alicja Szemplińska i dziewięciu innych wykonawców mogą świętować awans do sobotniego finału, ale udział Izraela - zgodnie z oczekiwaniami - wywołał spore zamieszanie na widowni. Protestujący skandowali "wolna Palestyna" i buczeli, co można było usłyszeć w tle podczas transmisji na żywo.
Wjechała eurowizyjna magia i okrzyki nagle zniknęły
Noam Bettan, czyli tegoroczny reprezent Izraela na Eurowizji, nie wyglądał na speszonego oznakami niechęci ze strony części widowni. W międzyczasie ochrona reagowała dość ostro na to, co ORF i EBU nazwały w oświadczeniu "przeszkadzaniem publice" i "zakłócaniem spokoju". Z obiektu wyprowadzono siłą cztery osoby.
Kwiat Jabłoni o Eurowizji 2026. "Bojkotuję w tym roku ten konkurs i go nie oglądam"
Jeśli natomiast chcielibyście zobaczyć, jak to wyglądało w rzeczywistości, to produkcja Eurowizji niestety Wam tego nie ułatwi. O ile podczas transmisji na żywo faktycznie było słychać skandowanie protestujących, buczenie i gwizdy, tak w wersji oficjalnej, która już trafiła na kanał Eurowizji na YouTubie, po prostu to wygumkowano.
Teraz są jedynie oklaski i zachwyty, więc, jak za dotknięciem magicznej różdżki, najwyraźniej nic się nie stało. Co ciekawe, w serwisie X niektórzy zwrócili też uwagę, że komentarze pod nagraniem są na bieżąco moderowane, a treści nawiązujące do Palestyny czy ludobójstwa - usuwane.
Porównajcie sami.