Eurowizja 2026 może mieć tylko jednego zwycięzcę i... bukmacherzy nie mają wątpliwości, że będzie to Finlandia. W tym roku Finlandię reprezentuje duet złożony ze skrzypaczki Lindy Lampenius i wokalisty Pete'a Parkkonena. Potężny głos i rozedrgane skrzypce - wyjątkowo na żywo: tak, to definitywnie zrobiło wrażenie na jurorach i zapewne też widzach przed telewizorami.
56-letnia Linda Lampenius zdobyła międzynarodową rozpoznawalność jako skrzypaczka klasyczna. Swoją przygodę z muzyką rozpoczęła bardzo wcześnie - już w wieku ośmiu lat została członkinią Helsinki Junior Strings, a jako nastolatka występowała na scenach Ameryki Północnej, Europy i Azji. Jej możliwości nie kończą się jednak na muzyce: Linda ma doświadczenie także w modelingu i aktorstwie.
Zagraniczni dziennikarze oceniają występ Polki. W opiniach przewija się jeden aspekt
Kariera doprowadziła Lindę Lampenius na scenę Eurowizji, a wcześniej... w objęcia Hugh Hefnera i na okładkę "Playboya". Jej zdjęcia były publikowane także w takich magazynach jak "Elle", "Esquire", "GQ". W latach 90. zagrała gościnnie w "Słonecznym patrolu" czy "Fame L.A". Występowała też w różnych fińskich serialach. Prawda, że zdolna?
W "Słonecznym Patrolu" Linda wcieliła się w rolę skrzypaczki o imieniu Ariana i mogła zostać zapamiętana z muzycznego występu, w którym wykonała utwór "Aquamarine". W 18. odcinku dziewiątego sezonu serialu partnerowała Davidowi Hasselhoffowi i Davidowi Chokachiemu.
Zdolniacha?
Zobacz: Artur Orzech w formie. "Dla mnie to będą trzy minuty higieny ucha". Dalej jest jeszcze lepiej?