Załoga superjachtu Marka Zuckerberga NIE POMOGŁA dryfującej łodzi. Na miliardera wylała się FALA KRYTYKI: "Bogaci mają nas gdzieś"

Mark Zuckerberg znalazł się w ogniu krytyki. Wszystko przez incydent z udziałem jego wartego 300 milionów dolarów superjachtu "Launchpad". Luksusowa jednostka szefa Mety znajdowała się najbliżej dryfującej na Alasce łodzi, której skończyło się paliwo, jednak nie udzieliła jej wsparcia. W sieci wybuchła prawdziwa burza, a rzecznik miliardera gęsto się tłumaczy.

Superjacht Marka Zuckerberga NIE POMÓGŁ dryfującej łodziSuperjacht Marka Zuckerberga NIE POMÓGŁ dryfującej łodzi
Źródło zdjęć: © Getty Images, X
Zulaz

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Mark Zuckerberg od lat plasuje się w ścisłej czołówce najbogatszych ludzi na świecie, a swoje gigantyczne możliwości finansowe chętnie przekuwa w skrajny luksus. Współzałożyciel Facebooka i szef koncernu Meta jest między innymi właścicielem imponującego, 118-metrowego superjachtu "Launchpad", wycenianego na 300 milionów dolarów.


WIDEO
Joanna Senyszyn ostro o miliarderach: "Te majątki są zbudowane na krzywdzie innych"


Kolos w ostatnim czasie cumował w okolicach Alaski, przyciągając uwagę lokalnych mieszkańców. To właśnie w tych malowniczych okolicznościach przyrody doszło do zdarzenia, które wywołało lawinę krytyki, jaka właśnie spada na miliardera.

Mark Zuckerberg w ogniu krytyki

Do incydentu doszło w południowo-wschodniej części Alaski w rejonie Juneau. Niewielkiej, 6-metrowej motorówce nagle skończyło się paliwo i jednostka zaczęła dryfować. Straż przybrzeżna otrzymała zgłoszenie około godziny 21:30 i wydała ogólny komunikat z prośbą o udzielenie asysty.

Choć pływający w pobliżu zatoki Farragut superjacht Zuckerberga znajdował się najbliżej zdarzenia, z jego strony nie nadeszła żadna reakcja. Ostatecznie na sygnał odpowiedział przepływający w pobliżu statek wycieczkowy "UnCruise Adventures", który zboczył z kursu i odholował motorówkę w bezpieczne miejsce.

Pasażerowie wycieczkowca wybuczeli Zuckerberga, a w sieci wrze

Jak podaje portal "TZM", postawa załogi "Launchpad" oburzyła świadków zdarzenia. Jeden z pasażerów wycieczkowca, Michael Love, relacjonował na platformie Bluesky, że gdy kapitan ogłosił, kto zignorował prośbę o pomoc, na pokładzie rozległo się niemal jednogłośne buczenie.

Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać. Na platformie X pojawiły się wpisy:

Brawo, Zuck, prawdziwy 'człowieku bliski ludowi'. Może to jednak prawda, że bogaci mają nas wszystkich gdzieś; Nie spodziewałem się, że będzie pomagał innym ludziom; Czy ktoś wierzy, że ci bogacze wzbogacili się, będąc miłymi ludźmi? Oczywiście, że nie; Nie pomaga również tym, którzy znajdują się na lądzie - czytamy.

Rzecznik Marka Zuckerberga odpowiada na zarzuty

Po nagłośnieniu sprawy i fali oburzenia do zarzutów odniósł się rzecznik miliardera, Brian Baker. Wypowiadając się dla mediów, zaprzeczył, jakoby załoga celowo zignorowała wołanie o wsparcie, tłumacząc, że w tym czasie nasłuchiwała innego kanału radiowego. Zapewnił, że komunikat straży przybrzeżnej sprawdzono dopiero wtedy, gdy akcja ratunkowa była już w toku.

Co kluczowe, przedstawiciel Mety zaznaczył, że samego Marka Zuckerberga ani jego rodziny nie było wówczas na pokładzie jachtu.

W momencie zdarzenia Marka i jego rodziny nie było na pokładzie. Jak odnotowała Straż Przybrzeżna, łódź nie znajdowała się w sytuacji zagrożenia, a zanim załoga odebrała wezwanie Straży Przybrzeżnej nadawane na innym kanale radiowym niż ten, którego używali, akcja pomocowa już trwała. Cieszymy się, że wszyscy są bezpieczni - mówił rzecznik miliardera.

jacht "The Launchpad" Marka Zuckerberga
jacht "The Launchpad" Marka Zuckerberga © X
Mark Zuckerberg
Mark Zuckerberg © Getty Images
jacht "The Launchpad" Marka Zuckerberga
jacht "The Launchpad" Marka Zuckerberga © Getty Images
Mark Zuckerberg
Mark Zuckerberg © Getty Images
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą