Afera z 10-letnim chłopcem w "Nasz nowy dom". Rada Etyki Mediów uderza w Polsat, reżyserkę i Elżbietę Romanowską. "Wyciągała szczegóły"

Flagowy format Polsatu "Nasz nowy dom" znalazł się pod pręgierzem Rady Etyki Mediów. Wszystko przez ujawnienie intymnych danych i medycznych tajemnic 10-letniego bohatera programu. Padły mocne oskarżenia o żerowanie na dziecięcym dramacie dla zysków z reklam.

Afera w "Nasz nowy dom". Jest skargaAfera w "Nasz nowy dom". Jest skarga
Źródło zdjęć: © AKPA, Instagram
Witek

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Program "Nasz nowy dom" to od lat niekwestionowany hit ramówki Polsatu, w którym łzy wzruszenia, dramatyczne historie i zapach świeżej farby mieszają się na oczach setek tysięcy Polaków. Remontowe show - obecnie prowadzone przez Elżbietę Romanowską -doczekało się już 27. sezonu, a według danych Nielsena wrześniowe wydania gromadziły przed ekranami średnio niemal milion widzów.


WIDEO
Katarzyna Dowbor o show "Nasz nowy dom", Miszczaku, synu, emeryturze i TVP. "Omijałam Woronicza"

Skarga po emisji odcinka "Nasz nowy dom". Naruszono prywatność dziecka?

Jednak w 376. odcinku, wyemitowanym 24 września 2026 roku, twórcy zaprezentowali historię, która zamiast wyłącznie rozgrzewać serca, wywołała ogromne poruszenie i niesmak. Wokół produkcji wybuchła afera, a sprawa trafiła bezpośrednio na biurko Rady Etyki Mediów (REM). Wszystko za sprawą czujnego widza, Jana Halbersztata, który po seansie postanowił nie zostawiać sprawy bez echa i wystosował oficjalną skargę. Zwrócił w niej uwagę, że choć format niesie realne wsparcie potrzebującym, to granica między pomocą a żerowaniem na tragedii została bezdusznie przekroczona. Autor zgłoszenia zaznaczył, że nie neguje szlachetnego celu produkcji, ale nie godzi się na upublicznianie najbardziej intymnych i bolesnych sfer życia dorastającego dziecka.

Kilkukrotnie zdarzyło mi się oglądać na antenie telewizji Polsat program "Nasz nowy dom". O ile same działania podejmowane w ramach programu uważam za szlachetne i niezwykle pozytywne, o tyle niektóre elementy jego formuły wydają się bardzo niewłaściwe. Chodzi mi o przekazywanie widzom szczegółów na temat sytuacji życiowej i zdrowotnej bohaterów - grzmiał w liście do REM, kontynuując:

To, co zobaczyłem w programie 24 września, uważam za po prostu skandaliczne. Babcia 10-letniego chłopca opowiadała przed kamerą, ze szczegółami, o jego bardzo trudnym dzieciństwie (...). Przecież to dziecko wróci potem do szkoły i innych środowisk, w których zapewne wielu jego kolegów i ich rodziców ten program oglądało. Czy naprawdę każdy z nich musi wiedzieć, przez co ten chłopiec przeszedł? - alarmował.

Jak podkreślił w liście, kolejne minuty na ekranie były jeszcze bardziej bolesne.

Ale potem było jeszcze gorzej: babcia opowiedziała ze szczegółami o jego sytuacji zdrowotnej (...). Przecież to są prywatne, chronione prawem informacje medyczne! (...) Rozumiem, że babcia chłopca chce dla niego jak najlepiej i zależy jej na remoncie domu - natomiast uważam za głęboko niewłaściwe i zdecydowanie nieetyczne, że telewizja Polsat wykorzystuje tę sytuację, aby w ten sposób uzyskać bardziej emocjonalny materiał i (nie oszukujmy się) więcej zarobić na reklamach - podsumował bez ogródek Halbersztat.

Rada Etyki Mediów zabiera głos. Skrytykowano ekipę "Nasz nowy dom"

Rada Etyki Mediów drobiazgowo przeanalizowała odcinek i w całości przychyliła się do skargi widza. Choć eksperci rozumieją, że dramat rodziny tłumaczy jej zakwalifikowanie do remontu, to nie znaleźli żadnego usprawiedliwienia dla ekipy realizującej show. Dostało się zarówno gwieździe programu, jak i osobom zza kulis.

Pierwsze, długie minuty audycji przedstawiają to, przeciwko czemu protestuje autor listu do REM: wyjątkowo trudną sytuację życiową tej rodziny, ponieważ to ona uzasadnia wybranie jej domu do remontu. Taka jest formuła programu i to jest zrozumiałe. Natomiast nie rozumiemy, dlaczego prowadząca program aktorka Elżbieta Romanowska wyciąga z babci chłopca szczegóły jego trudnego dzieciństwa i stanu zdrowia - czytamy w oficjalnym stanowisku podpisanym w imieniu REM przez Andrzeja Krajewskiego.

Rada wytknęła także brak wyczucia scenarzystce i reżyserce.

A tym bardziej nie rozumiemy, dlaczego Olga Toporowska, scenarzystka i reżyserka tego programu, zamieszcza te wypowiedzi, choć w historii serialu był już przypadek nawet dalej idącej ochrony tożsamości dziecka: w 2023 roku w Chojnicach ojciec nie zgodził się na pokazanie syna i uszanowano tę prośbę - przypomniano.

Obawy o to, że intymne fakty staną się pożywką dla mediów, zmaterializowały się błyskawicznie. Jak odnotowała REM, wrażliwe dane natychmiast trafiły do sieci: w przeddzień emisji Radio ESKA opublikowało artykuł ze szczegółami diagnozy i traum chłopca, a podobne teksty pojawiły się m.in. w portalu o2.pl oraz w "Życiu Częstochowy".

W podsumowaniu Krajewski w imieniu Rady orzekł, że twórcy "Naszego nowego domu" dopuścili się rażących naruszeń Karty Etycznej Mediów.

Rada Etyki Mediów w pełni podziela zdanie pana Jana Halbersztata i uznaje, że autorzy 376 odcinka serialu "Nasz nowy dom" naruszyli zasady Karty Etycznej Mediów: szacunku i tolerancji - czyli poszanowania ludzkiej godności, praw i dóbr osobistych, a szczególnie prawa do prywatności i dobrego imienia oraz pierwszeństwa dobra odbiorcy - co znaczy, że podstawowe prawa czytelników, widzów, słuchaczy są nadrzędne wobec interesów redakcji, dziennikarzy, wydawców, producentów i nadawców - czytamy w pisemnym stanowisku REM.

Czekacie na odpowiedź Polsatu?

Pudelek Pink Party © Pudelek
"Nasz nowy dom"
"Nasz nowy dom" © Instagram
"Nasz nowy dom"
"Nasz nowy dom" © Instagram
Elżbieta Romanowska
Elżbieta Romanowska © AKPA | AKPA
Elżbieta Romanowska
Elżbieta Romanowska © AKPA | AKPA
Elżbieta Romanowska
Elżbieta Romanowska © AKPA | AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą