Agnieszka R. wydała oświadczenie: "NIE ŻYJEMY W CYWILIZOWANYM KRAJU". Twierdzi, że dostała 13 zarzutów, bo jest "kozłem ofiarnym"
Agnieszka R. wydała oświadczenie w sprawie kilkunastu zarzutów, które postawiła jej prokuratura - wszystkie z nich dotyczą oszustw finansowych. Sportsmenka twierdzi, że jest "kozłem ofiarnym" i będzie dochodzić swojej niewinności przed sądem.
Agnieszka R. zapisała się w historii sportu jako jedna z najlepszych polskich bokserek, zdobywając m.in. tytuł mistrzyni kickboxingu. Ostatnio jednak jest bohaterką doniesień, w których nie opisuje się jej pełnym nazwiskiem, a to z uwagi na problemy z prawem - sportsmenka została oskarżona o oszustwa na łączną kwotę 102 350 złotych. Według doniesień, bokserka miała pożyczać pieniądze od znajomych, a następnie unikać kontaktu i spłaty długów. Agnieszce R. grozi kara ośmiu lat pozbawienia wolności.
Jeszcze wcześniej głośno było o problemach zdrowotnych celebrytki. Ze względu na kłopoty z kręgosłupem miała trudności z chodzeniem. Groziła jej nawet utrata dachu nad głową, więc uruchomiono zbiórkę, w której zebrano ponad 400 tysięcy złotych. Wówczas również pojawiły się oskarżenia o oszustwo.
Honorata Skarbek została okradziona na lotnisku. "Polak mądry po szkodzie..."
Agnieszka R. wydała oświadczenie
O sprawie pierwszy raz poinformowano w magazynie "Interwencja", w którym ukazał się reportaż dotyczący rzekomych oszustw finansowych Agnieszki. Przytoczono w nim m.in. historię jednej z jej bliskich znajomych, u której bokserka miała zadłużyć się na łączną kwotę 40 tysięcy złotych. Teraz Agnieszka R. wystosowała oficjalne oświadczenie w tej sprawie, które zamieściła w social mediach. Odnosi się w nim do faktu, iż do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia wpłynął przeciwko niej akt oskarżenia, a dokument obejmuje aż 13 przestępstw sklasyfikowanych jako oszustwa finansowe. Łączna kwota strat 14 pokrzywdzonych osób wynosi 102 tys. 350 zł. Bokserka twierdzi, że o zarzutach dowiedziała się z telewizji.
Z tego reportażu w marcu ubiegłego roku dowiedziałam się, że mam zarzuty. Nie wiem, czy to normalne, że prokurator udziela wywiadu w telewizji i informuje, że mam 12 zarzutów, podając moje imię i nazwisko jako podejrzanej w sprawie, a potem prawie pół roku zajmuje prokuraturze poinformowanie mnie, co to w ogóle za zarzuty? Miałam wrażenie, że prokurator musi niezwłocznie poinformować podejrzanego o zarzutach. Ale pewnie jestem w błędzie i wystarczy, że jesteś podejrzany w sprawie, żeby szargać w mediach Twój wizerunek i nazwisko, a Ty nie masz jak się nawet ustosunkować do zarzutów, bo prokuratura nie przedstawia ich przez kilka miesięcy
Sportsmenka ubolewa również nad tym, że nie daje się jej prawa "domniemania niewinności" i wydano na nią wyrok "bez sądu". Sugeruje też, że jest "kozłem ofiarnym" całej sprawy, bo "12 zarzutów dotyczy działań osoby, która zmarła".
Co do sprawy - czasem mam wrażenie, że nie żyjemy w cywilizowanym kraju, bo w takim istnieje domniemanie niewinności. A tu już wszyscy bez sądu wydali wyroki. 12 zarzutów (takich samych) to jedna sprawa - dotyczy działań osoby, która zmarła. Nie można oskarżyć osoby po śmierci, ona nie może już zeznawać, więc szukają kozła ofiarnego. Nie miałam z tymi działaniami nic wspólnego i będę dochodzić swojej niewinności przed sądem
Będziecie śledzić tę sprawę?
Zobacz także: Agnieszka R. zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi: "Czasem nie jestem w stanie przez ból wstać z łóżka"