W czwartek wieczorem Telewizja Polska zorganizowała prezentację wiosennej ramówki, na której pojawiła się m.in. Agnieszka Woźniak-Starak. Jej obecność na imprezie publicznego nadawcy ma związek z jej posadą w "Pytaniu na Śniadanie", gdzie sparowano ją z Łukaszem Kadziewiczem.
Straci posadę w TVP po zmianie władzy? Woźniak-Starak mówi wprost
Woźniak-Starak nie ukrywa, że cieszy się z powrotu do TVP, bo bardzo ciepło przyjęto ją w redakcji śniadaniówki. Nie od dziś jednak wiemy, że roszady na politycznej scenie nie pozostają bez wpływu na skład ekipy publicznego nadawcy, co boleśnie pokazały ostatnie lata. Jednego dnia jesteś, kolejnego może cię nie być.
Agnieszka Woźniak-Starak chciałaby spotkać się z Dodą? "BAŁABYM SIĘ". Dziennikarka nie gryzła się w język
Podczas rozmowy z reporterem Świata Gwiazd padło więc pytanie o to, czy Agnieszka nie martwi się, że w razie kolejnych zmian na politycznej szachownicy jej posada może być zagrożona. Ta zapewnia jednak, że nie wybiega z telewizyjnymi planami aż tak naprzód, bo w życiu przecież różnie bywa.
W ogóle nie wybiegam dalej niż dwa lata do przodu. Co będzie za dwa lata? Zobaczymy. Może będzie zagrożona, oczywiście tak się może wydarzyć, może nie będzie.
Jednocześnie Woźniak-Starak podkreśla, że zna specyfikę pracy w telewizji, a sama nie prowadziła żadnego programu dłużej niż trzy lata, więc jeśli tak ma być, to po prostu tak będzie i tyle.
Wiesz co, prawdę mówiąc moja kariera telewizyjna była zawsze tak dynamiczna, że z tego co pamiętam żadnego programu nie prowadziłam dłużej niż trzy lata, więc wszystko się może zmienić, w każdej chwili. Taka jest praca w telewizji.
Myślicie, że coś mogłoby jej zagrozić?