TVP Info nie zagłuszyło nazwiska kochanka oskarżonego o zabójstwo Ewy Tylman!

"Niczemu niewinny partner oskarżonego przeszedł przymusowy coming out" - napisał Wojciech Mucha z "Gazety Polskiej Codziennie".

Obraz

Od tajemniczej śmierci Ewy Tylman minął już ponad rok, jednak nadal nie wiadomo, jak doszło do tragicznego w skutkach zdarzenia nad Wartą. Pod koniec listopada ojciec kobiety napisał list do Prokuratora Generalnego z prośbą o jawne postępowanie w sprawie śmierci jego córki. Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Poznaniu rozpoczął się proces Adama Z. oskarżonego o zabójstwo 26-latki. Mężczyźnie grozi kara do 25 lat więzienia lub dożywocie.

W trakcie wczorajszej retransmisji procesu w TVP Info padały nieocenzurowane nazwiska i adresy m.in. rodziny oskarżonego o zabójstwo Adama Z., jego partnera seksualnego i byłej dziewczyny. Rzecznik Sądu obwinia za sytuację telewizję twierdząc, że to na nią spada odpowiedzialność za dane osobowe padające podczas procesu:

To jest proces karny, a nie show telewizyjny, odczytywane są pełne wyjaśnienia oskarżonego, muszą padać nazwiska. Odpowiedzialność za ujawnianie danych osobowych osób pojawiających się na antenie spada na telewizję - powiedział Wirtualnym Mediom rzecznik Sądu Okręgowego w Poznaniu.

TVP z kolei broni się uważając, że "techniczne niemożliwym jest" by zagłuszyć wszystkie nazwiska w transmisji na żywo, której opóźnienie wynosi zaledwie kilka minut:

Pierwszy raz słyszę, żeby sąd był tak wylewny w cytowaniu nazwisk. To jest technicznie niemożliwe. Sąd powinien czytać pierwszą literę nazwiska, wtedy nie byłoby problemu - powiedział Samuel Pereira, p.o. szefa serwisu Tvp.info i zastępca kierownika redakcji publicystyki Telewizyjnej Agencji Informacyjnej.

Transmitujący tę samą sprawę TVN24 nie miał takiego problemu i wszystkie dane wrażliwe wyciszył.

Sytuację komentują też dziennikarze i publicyści:

Realizator stara się jak może wypikać nazwiska, adresy itp. Nie udaje się.. Czy to jest profesjonalizm? - pyta dzienikarz Gazety Wyborczej.

Przegięcie z tą transmisją z sądu w sprawie Ewy Tylman. Niczemu niewinny partner oskarżonego przeszedł prawdopodobnie przymusowy coming out - napisał na Twitterze Wojciech Mucha z Gazety Polskiej Codziennie.

Utajnienia procesu nie chciała rodzina Ewy Tylman, jednak poznańska prokuratura zapowiedziała, że nie wyklucza w trakcie procesu składania wniosków o częściowe wyłączenie jawności.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

Proces Tylman jednak jawny. "Jest obawa, że może wywołać zakłócenie porządku publicznego"

Zobacz też:

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą