"Egipska Doda" została aresztowana za sugestywne jedzenie banana w teledysku!

Grozi jej do trzech lat pozbawienia wolności... "Jestem młodą dziewczyną, która jedynie marzyła o zostaniu piosenkarką."

Obraz

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Doda, od środy funkcjonująca także jako Dorota R., lubi podkreślać, że królowa (mafii) jest tylko jedna. Cóż, najwidoczniej nie poznała jeszcze swojego egipskiego odpowiednika, niejakiej Shymy.

Pochodząca z Egiptu Shaimaa Ahmed jest bez wątpienia odpowiednikiem naszej Dody, chociażby z tego powody, że jej także, podobnie jak Rabczewskiej, grozi odsiadka. Lubująca się w skandalach Shyma, do swojej piosenki Andy Zoroof nagrała kontrowersyjny teledysk, w którym między innymi skąpo ubrana prowadzi lekcję w sali nr 69 pełnej mężczyzn czy sugestywnie je banana. Niedługo po wypuszczeniu teledysku piosenkarka została zatrzymana i trafiła do aresztu pod zarzutem podżegania do rozpusty. Po wielu skargach oburzonych widzów egipska policja wszczęła śledztwo w sprawie wokalistki. Mówi się, że Ahmed grozi wyrok do trzech lat pozbawienia wolności, oprócz tego dostała też zakaz występowania.

21-latka w facebookowym poście przeprosiła "wszystkich urażonych klipem".

Nigdy nie pomyślałabym, że to wszystko się tak potoczy i będę publicznie szykanowana, nie robiąc nikomu krzywdy, po prostu wypuszczając teledysk. Jestem młodą dziewczyną, która jedynie marzyła o zostaniu piosenkarką - napisała.

Shaimaa zrzuciła winę na reżysera teledysku, Mohammeda Gamala, który, jak się okazuje, też został aresztowany. Fani artystki sądzą, że skazanie ich idolki za wypuszczenie kontrowersyjnego teledysku pokazuje opresję kobiet w Egipcie i próbują uchronić gwiazdę przed wyrokiem. Stworzyli nawet petycję "Uwolnijmy Shaimę", pod którą od tygodnia zbierają podpisy.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

**Doda opowiada Rodowicz o zatrzymaniu


WIDEO

**

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą