Zaprosiła na ślub byłego faceta!

Chce mu pokazać milionera.

Obraz

Nie, jednak nie Tadeusza Głażewskiego. Te rany są chyba nadal zbyt świeże. Ale Liszowska rozumie znacznie wyrażenia "rozstać się w przyjaźni".

Wprawdzie jej rozstanie z Robertem Rozmusem na początku tak nie wyglądało, ale widocznie już sobie wszystko wybaczyli. Byli parą kilka lat temu, a od tego czasu każde z nich zdążyło zaliczyć kolejne związki, Rozmus nawet się ożenił z zamożną właścicielką salonu kosmetycznego. To podobno szczególnie zabolało Joasię - jej zdaniem zbyt szybko się po niej pocieszył.

Czas (i nowy narzeczony) wyleczył jednak rany i cokolwiek ich poróżniło, poszło już w zapomnienie. Jak donosi Fakt, powołując się na znajomego aktorki, Liszowska zaprosiła swojego byłego chłopaka na ślub i wesele ze szwedzkim milionerem.

Podobno własne zamążpójście nastroiło ją życzliwie do świata i ludzi i postanowiła podzielić się swoim szczęściem także z byłym facetem. Albo, co równie prawdopodobne, zaprosiła go, by na własne oczy przekonał się, że trafiła jej się znacznie lepsza partia niż jemu...

Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą