"Maciej w ogóle nie rozmawia z matką!"
"Od czasu rozstania widział się z nią tylko raz. Powiedział, co o niej myśli." Podobno tylko udawała przyjaźń z Koroniewską...
Rozstanie Macieja Dowbora z wieloletnią partnerką Joanną Koroniewską oraz plotki o zdradzie zaogniły i tak napiętą sytuację w jego rodzinie. Relacje Katarzyny Dowbor z synem, wbrew temu, co pokazują w mediach i na zdjęciach, nigdy nie były bowiem udane i ciepłe. Dziennikarka powierzyła jego wychowanie ojcu i babci, bo wolała robić karierę.
Wychowywałem się w bradzo skomplikowanym układzie rodzinnym, w rodzinie rozbitej - wspominał w wywiadzie Maciej. Starałem się zawsze rozdzielać sprawy zawodowe od prywatnych. Kiedy ja zaczynałem pracę, kariera mojej mamy stanęła w miejscu. Poza tym czasy bardzo się zmieniły. Zresztą nasze relacje były dość skomplikowane.
Podobno manifestowana w mediach przyjaźń, jaka nawiązała się między Katarzyną Dowbor a partnerką jej syna, była, jak często bywa w tej branży, tylko na pokaz. W rzeczywistości znosiły się z trudem. A jednak gdy Maciej odszedł od Joanny, Katarzyna nagle zaczęła wtrącać się w jego życie.
Jest zły, bo matka nigdy nie była z nim blisko - mówi w rozmowie z Faktem znajoma. Asię w ogóle ledwo tolerowała. Tymczasem po ich rozstaniu zaczęła do niej wydzwaniać i robić z siebie świetną, wspierającą mamę. Od tamtego czasu Maciek tylko raz widział się z mamą. Powiedział jej, co myśli o jej zachowaniu. Poza tym wcale ze sobą nie rozmawiają .
Trudno się dziwić, że rodziny oparte na tak dziwnych układach kłócą się i rozpadają. Wyobrażacie sobie musieć publicznie udawać, że jest się przyjacielem kogoś, kogo się nie znosi? Albo ukochaną matką syna, z którym się w ogóle nie rozmawia?