Beata Pawlikowska od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich podróżniczek. Popularność przyniosły jej przede wszystkim wyprawy do Ameryki Południowej, które relacjonowała w książkach i na antenie Radia Zet. Z czasem dała się poznać również jako pisarka i dziennikarka, a jej dorobek przyniósł jej m.in. nagrodę Bursztynowego Motyla.
W ostatnich latach Pawlikowska coraz częściej zwraca jednak uwagę nie podróżami, a swoimi poglądami i osobistymi wyznaniami, które niejednokrotnie wywołują spore emocje.
WIDEO53-letnia Beata Pawlikowska chwali się długimi nogami
Beata Pawlikowska była uzależniona od alkoholu. Tak wspomina ten okres
Teraz pisarka pojawiła się w podcaście Żurnalisty. Jednym z poruszonych tematów były uzależnienia. Prowadzący przypomniał, że jego gościni w przeszłości zmagała się m.in. z uzależnieniem od alkoholu, słodyczy, jedzenia i hazardu.
Myślę, że wszystkie skłonności do uzależnień biorą się z tego, że nosimy w sobie jakieś cierpienie, z którego nie zdajemy sobie sprawy i człowiek wtedy instynktownie szuka ulgi. Czyli szuka czegoś, co mógłby zrobić, po co mógłby sięgnąć, żeby przestało boleć, żeby dusza przestała boleć. Tak działa mechanizm uzależnień. I mechanizm uzależnień jest bardzo podstępny, dlatego że w momencie, kiedy się uzależnisz, to tracisz zdolność do oceny swojej sytuacji
ZOBACZ: Beata Pawlikowska o nieposiadaniu dzieci: "NIGDY nie chciałam ich mieć. Nie tęskniłam za tym"
Pawlikowska przyznała, że podczas imprez alkohol pomagał jej przełamać skrępowanie i poczuć się swobodniej. Z czasem zauważyła jednak, że sięganie po niego stało się stałym elementem takich spotkań.
Jak przychodziłam na imprezę, to szukałam tylko, żeby mogła się napić, dlatego że wiedziałam, że dopiero jak się napije, to się poczuję swobodnie. Tak, to mi się zdarzyło wiele razy, ale ponieważ to mi się zdarzyło wiele razy, to w końcu to siła wyższa musiała mnie prowadzić
Przełomowe okazały się dla niej chwile, gdy po kilku kieliszkach spoglądała na swoje odbicie w lustrze. Jak wspomina, właśnie wtedy zaczęła zadawać sobie pytania o to, czy rzeczywiście chce dalej tak funkcjonować.
Pamiętam, że był taki moment, kiedy już po kilku kieliszkach schodziłam takim troszkę chwiejnym krokiem do łazienki i stawałam przed lustrem i patrzyłam w to lustro. Jak już człowiek jest po kilku kieliszkach, to tak słabo kontaktuje. Ale przychodził taki moment, kiedy ja nagle patrzyłam w swoje oczy i widziałam tam siebie. Te siebie, która stoi tam za tym alkoholem, za tym wszystkim, za wszystkimi iluzjami, w które uwierzyłam. Widziałam prawdziwą siebie. I wtedy stałam i pytałam siebie, czy tego właśnie chcesz? Czy taką siebie chcesz widzieć w lustrze? Taką z tą czerwoną szminką, z twarzą czerwoną od krwi, która szybciej płynie na skutek alkoholu, z takim zachwianym krokiem. Czy tego właśnie chcesz? Czy taką chcesz być osobą? I za każdym razem sobie mówiłam, że nie. I w końcu przyszedł taki moment, kiedy postanowiłam świadomie przejąć odpowiedzialność za to, kim jestem
Pawlikowska zdradziła również, co ostatecznie skłoniło ją do całkowitego odstawienia alkoholu. Jak przekonuje, impulsem okazał się niepozorny komunikat w sklepie, który wcześniej widziała wielokrotnie, ale dopiero za którymś razem postanowiła zgłębić jego znaczenie.
Przestałam pić z bardzo konkretnego powodu. Z bardzo racjonalnego powodu. Dlatego, że pewnego dnia w sklepie po raz pierwszy świadomie zobaczyłam tabliczkę, która znajduje się na wszystkich półkach z alkoholem. I tam jest napisane: "alkohol szkodzi zdrowiu". I to po raz pierwszy dotarło do mojej świadomości, bo ja tę tabliczkę widziałam przecież wiele razy wcześniej. I postanowiłam sprawdzić, co to oznacza. Dowiedziałam się rzeczy, które mnie zszokowały. Że to nie jest wiedza powszechna. (…) I jeżeli na półce z alkoholem jest napisane alkohol szkodzi zdrowiu, to jeżeli naprawdę chcesz być zdrowy, to musisz sprawdzić, co to znaczy i musisz podjąć świadomą decyzję
Pawlikowska przekonuje, że dziś prowadzi zupełnie inny tryb życia i czuje się dzięki temu znacznie szczęśliwsza. Jak tłumaczy, wcześniej w alkoholu szukała przede wszystkim chwilowej ulgi i przyjemności, nie zdając sobie sprawy, że dobre samopoczucie może być czymś znacznie trwalszym. Jednocześnie stanowczo zapewniła, że jej problem nigdy nie przybrał takiej formy, by zdarzało jej się zaczynać dzień od kieliszka wina.
Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji i chcesz porozmawiać z psychologiem, dzwoń pod bezpłatny numer 116 123 lub 22 484 88 01. Listę miejsc, w których możesz szukać pomocy, znajdziesz też TUTAJ.