Blanka Lipińska opisuje moment, gdy pierwszy raz zobaczyła swoją łysą głowę: "To było jak ZDERZENIE Z POCIĄGIEM"
Zbiórka Łatwoganga na rzecz Fundacji Cancer Fighters zainspirowała wiele celebrytek do zgolenia się na łyso. Jedną z nich była Blanka Lipińska. Autorka erotyków zniosła ogolenie głowy znacznie gorzej, niż pierwotnie zakładała. 40-latka przyznała, że dalej trudno jej otrząsnąć się po "ostrym cięciu".
Stałym elementem dziewięciodniowej transmisji Łatwoganga było golenie znanych gości na łyso. W ten sposób symbolicznie zdecydowali się wyrazić wsparcie dla osób, które walczą z nowotworami. Do tego licznego grona dołączyła w sobotę Blanka Lipińska.
Autorka erotyków wpadła do kawalerki influencera wraz z partnerem Pawłem Baryłą, wręcz emanując dobrym humorem - a przynajmniej takie sprawiała wrażenie. Podczas golenia głowy, które zafundował jej ukochany, Lipińska żartowała, że ma "piękny kształt głowy", a w nowym wydaniu wygląda zniewalająco. Dopiero po powrocie do domu celebrytkę czekało zderzenie z rzeczywistością. 40-latka z rozbrajającą szczerością przyznała, że czuje się "po prostu, k**wa, strasznie".
Przeżyjmy to jeszcze raz! Najpiękniejsze momenty transmisji Łatwoganga
Blanka Lipińska dzieli się odczuciami po zgoleniu głowy
Dwa dni po załamaniu wywołanym zgoleniem włosów, pisarka znowu przemówiła do obserwujących. 40-latka udostępniła jedną z pochlebnych wiadomości, które otrzymała, w której fanka chwali ją za to, że zebrała się na szczerość i przyznała wprost, iż nie podoba się w sobie w nowej odsłonie.
To nie jest tak, że mi się to podobało czy nie, tylko... to był szok - przyznała celebrytka. Na transmisji, kiedy Paweł mnie golił, ja to widziałam tylko na ekranie, tam wyglądałam super! Poza tym niosła mnie adrenalina i słowotok (jak się denerwuję, to zaczynam gadać bez opamiętania).
Blanka opisała moment, w którym zobaczyła się w lustrze zaraz po wyjściu od Łatwoganga. Jak wyznała, było to dla niej niczym "zderzenie z pociągiem". Później rozpłakała się, myśląc o chorych dzieciach, którym włosy niestety nie odrosną.
Ale później w windzie zobaczyłam taką siną głowę, łysą głowę, to było jak zderzenie z pociągiem - ciągnęła. Zaczęłam płakać, bo pomyślałam sobie o Stasiu, o tych wszystkich chorych ludziach, że im to tak szybko jak mi nie odrośnie, a niektórym wcale, bo z łysieniem plackowatym to nigdy nie wiesz. I pomyślałam, że muszę to powiedzieć głośno, że ja już rozumiem, że to nie są TYLKO WŁOSY.
Na koniec podzieliła się ważną refleksją, pisząc, że przeszła "ogromną lekcję pokory".
To, co zafundowałam sobie dwa dni temu, to ogromna lekcja pokory, serio... Lekcja tego, co ważne, wdzięczności i empatii... Dziękuję tej akcji za tę lekcję - dodała na koniec.