Na sobotni ślub Rafała Brzozowskiego i jego ukochanej Heleny zjechała niemal cała śmietanka dawnej ekipy TVP i paru znanych kolegów z branży. Wielu z nich, jak np. bracia Mroczek, dość szczegółowo zrelacjonowali przebieg zabawy. Zaproszenie ponad 400 gości znacząco uszczupliło stan konta piosenkarza, a był to dopiero początek wydatków.
Z równie wielką pompą zorganizowano poprawiny. Tym razem mógł w nich uczestniczyć zaproszony przez państwa młodych Norbi, który poprzedniego dnia prezentował "Kobiety są gorące" na wiejskim festynie. Odświeżył swój największy hit z myślą o gościach Brzozowskiego, porywając szczęśliwego nowożeńca do wspólnego występu.
WIDEOTak wyglądał bajkowy ślub państwa Brzozowskich. Zaczęło się od WPADKI Z WELONEM
Norbi nie wiedział o ślubnych planach swojego przyjaciela
Znajomość Rafała Brzozowskiego i Norbiego sięga czasów "dobrej zmiany", kiedy panowie prowadzili najpopularniejsze programy rozrywkowe. Z czasem nawet zamienili się rolami - wykonawca przeboju "Tak blisko" wskoczył na miejsce Dudziuka w roli gospodarza teleturnieju "Jaka to melodia?", a on z kolei przejął stery w "Kole fortuny".
Niedawny pan młody nie upubliczniał swojego związku z Heleną Adwent. Co ciekawe, nawet osoby z jego bliskiego otoczenia nie miały pojęcia o istnieniu ich związku. Norbi poznał kobietę w zupełnie innym charakterze.
Przedstawił, że to Helena, jego wokalistka, przyjaciółka. Na pewno nie mówił, że narzeczona
Gwiazdor estrady zdradził, że zaledwie kilka dni później ponownie spotkał Brzozowskiego w towarzystwie blondwłosej piękności, lecz również nie dali niczego po sobie poznać. Tym większe było jego zdziwienie, kiedy kilka miesięcy później otrzymał zaproszenie na ich ślub.
Myślicie, że panowie spotkają się jeszcze na korytarzach przy Woronicza?
ZOBACZ TEŻ: Kim jest świeżo upieczona żona Rafała Brzozowskiego? Helena może pochwalić się PODWÓJNYM OBYWATELSTWEM