Dalszy ciąg niebezpiecznej eskapady Kingi Rusin: "trzęsienie ziemi, ŚMIERTELNY atak niedźwiedzia, wybuch wulkanu". Prawdziwa królowa przetrwania?

Odległe wyprawy Kingi Rusin coraz bardziej przypominają obóz survivalowy. Dziennikarka nadająca z Japonii sama w końcu spostrzegła, że doświadcza wręcz niespotykanego nagromadzenia dziwnych zjawisk. Co tym razem stanęło na drodze naszej nieustraszonej globtroterki?

Kinga Rusin przeżywa wiele przygód podczas podróży po JaponiiKinga Rusin przeżywa wiele przygód podczas podróży po Japonii
Źródło zdjęć: © Instagram, Unsplash
Kamil Kozłowski

Jeszcze niewiele ponad pięć lat temu wydawało się, że Kinga Rusin i szklany ekran to połączenie doskonałe, a jedno bez drugiego nie potrafi funkcjonować. Niespodziewanie gospodyni śniadaniówki rzuciła wszystko i ruszyła, co prawda nie w Bieszczady, lecz do zdecydowanie bardziej odległych zakątków świata. Zdaje się, że życie w ciągłej podróży i pilnowanie biznesów na odległość satysfakcjonuje ją zdecydowanie bardziej od wstawania bladym świtem i omawiania przepisów na pastę z ciecierzycy czy idealną maseczkę pod oczy. Również sama zainteresowana zapewnia, że nie jest jej tęskno do występów przed kamerami.

Ulubienica Edwarda Miszczaka konsekwentnie odhacza kolejne punkty na długiej liście podróżniczych marzeń. Już od kilku tygodni przemierza wzdłuż i wszerz Japonię, i to pomimo świadomości zagrożenia trzęsieniami ziemi. Życie stawia przed nią coraz to większe wyzwania, które nawet narażają na szwank jej zdrowie. Wczorajsza relacja obfitowała w kolejny podróżniczy dramat - pylące drzewa. Nazajutrz zrobiło się znacznie bardziej niebezpiecznie.

Agustin Egurrola o kontakcie z Kingą Rusin: "Nasze drogi się rozeszły". Oto co powiedział o koleżance

Kinga Rusin uporała się z trzęsieniem ziemi i atakiem niedźwiedzia

Zanurzając się w kwieciste opisy znanej podróżniczki, można odnieść wrażenie, że szalonych przygód mógłby jej pozazdrościć sam Bear Grylls. Sama zaczęła zastanawiać się nad przypadkowością niespotykanych jednocześnie zjawisk sejsmicznych i tragicznych w skutkach zwierzęcych instynktów. Oto, co wyczytaliśmy w jej turystycznym dzienniczku.

Nasze przygody w Japonii zaczynają być lekko irracjonalne. Najpierw trzęsienie ziemi, później ostrzeżenie przed mega trzęsieniem, następnie śmiertelny atak niedźwiedzia w lesie na północy Honsiu, do którego przyjechaliśmy kilka dni po, a teraz wybuch wulkanu na naszych oczach...

- podzieliła się z obserwującymi na Instagramie.

Na całe szczęście Kinga Rusin nie znalazła się w niedźwiedziej paszczy. Ruchy płyt tektonicznych również nie były w stanie złamać jej niepohamowanej chęci eksplorowania Kraju Kwitnącej Wiśni.

Myślicie, że dzieci w przyszłości będą czytać o niej w podręcznikach?

Kinga Rusin
Kinga Rusin © Instagram
Kinga Rusin
Kinga Rusin © Instagram
Kinga Rusin
Kinga Rusin © Instagram
Kinga Rusin
Kinga Rusin © Instagram
Kinga Rusin
Kinga Rusin © Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą