Emil S. też obwieszcza (częściowy) sukces po wyroku sądu i zapowiada: "Przede mną postępowanie karne i możliwość obrony przed zarzutami"
Afera wokół Emila S. i Doroty R. po raz kolejny rozgrzewa media. W opublikowanym na Instagramie oświadczeniu były mąż R. utrzymuje, że sąd cywilny oddalił roszczenia jednego z podmiotów, co zdejmuje z nich obowiązek zwrotu spornej kwoty. Przed nim wciąż wisi jednak widmo procesu karnego.
Prawne perturbacje Emila S. i Doroty R. zaczęły się od potężnego skandalu wokół pieniędzy od inwestorów na produkcje filmowe. Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Warszawie prześwietlili działalność byłych małżonków, zarzucając wokalistce pomoc w ukrywaniu majątku przed wierzycielami (za co grozi do 5 lat więzienia). Lista zarzutów wobec jej byłego męża urosła z kolei do aż 198 czynów.
WIDEO
Doda BRONI swojej wypowiedzi o Ozempicu: "Koleżanka nie mogła kupić leku, bo pół show-biznesu chciało się odchudzać"
Jak podał dziennikarz "Gazety Wyborczej" Michał Żyłowski, firmowe fundusze miały iść m.in. na luksusowe podniebne podróże artystki na koncerty, a gotówka popłynęła wartkim strumieniem do spółki na Malcie. W tle pojawiały się też wątki rzekomych prób prania pieniędzy poprzez kupowanie wrocławskich lokaliużytkowych czy niezrealizowanego projektu filmowego "Grom".
Gdy w mediach huczało o kolejnych szczegółach aktu oskarżenia, Emil S. przekazał oświadczenie oraz fragmenty orzeczenia Sądu Okręgowego w Warszawie. Spór dotyczył roszczeń finansowych zgłaszanych przez Śląski Fundusz Inwestycyjny ProMoney, który wcześniej wywalczył nakaz zwrotu 170 tysięcy złotych.
Sąd cywilny miał jednak, według relacji producenta, oddalić te żądania w całości zarówno wobec niego, jak i R. W opublikowanym wpisie Emil S. cytuje wyrok, utrzymując, że w procesie wykazano brak przywłaszczenia środków.
W dniu 6 sierpnia 2026 roku Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok, na mocy którego ODDALIŁ W CAŁOŚCI POWÓDZTWO ProMoney przeciwko mojej osobie. To ważne, ponieważ powództwo opierało się m.in. na twierdzeniu, że środki należne inwestorowi miały zostać przeze mnie i Dorotę bezprawnie nierozliczone czy wręcz przywłaszczone. Przez kilka lat procesu wykazywaliśmy, że taka konstrukcja jest nieprawdziwa - że żadnego przywłaszczenia nie było, a rzeczywiste rozliczenia były i wynikają z umów, aneksów, raportów finansowych, przelewów i konkretnych liczb
Jak twierdzi S., decyzja sądu cywilnego jest dla niego ogromnym sukcesem, choć, jak sam przyznaje, nie oznacza ona automatycznego rozstrzygnięcia prokuratorskiego śledztwa.
Wygrana w procesie cywilnym o zwrot pieniędzy, jak wynika z realiów prawnych, nie anuluje przecież oskarżeń o charakterze karnym. W oświadczeniu były partner wokalistki zdobył się na refleksję dotyczącą swoich dawnych decyzji biznesowych, jednocześnie powtarzając, jak twierdzi, że nigdy nie działał w zamiarze oszukania inwestorów.
Z wielu rzeczy w swojej pracy nie jestem dziś dumny. Niektóre decyzje podjąłbym inaczej, części zwyczajnie żałuję. Ale jednego jestem pewien - nigdy nie chciałem oszukać żadnego z inwestorów ani przywłaszczyć sobie jego pieniędzy [...] Nie twierdzę również, że ten wyrok rozstrzyga postępowanie karne ani wszystkie kwestie związane z moimi decyzjami. Pokazuje jednak bardzo wyraźnie, dlaczego od lat powtarzam: zarzut, akt oskarżenia czy artykuł prasowy nie są jeszcze prawdą
- napisał.
Proces karny wciąż przed nim - jak sytuację przedstawia Emil S.?
Jak utrzymuje Emil S., oddalenie roszczeń funduszu ProMoney daje im mocny argument, jednak kluczowa batalia rozegra się w procesie karnym. S. zapowiedział, że zamierza konsekwentnie bronić się przed stawianymi mu tam 198 zarzutami. Jak twierdzi były mąż gwiazdy, mimo trwającego od lat konfliktu z Dorotą R., na gruncie sądowym stanęli po tej samej stronie.
Mój konflikt z byłą żoną Dorotą R. jest powszechnie znany i szeroko opisywany przez media. Dzieli nas dzisiaj bardzo wiele. W tej sprawie zostaliśmy jednak pozwani razem i - niezależnie od zupełnie różnych ról, jakie pełniliśmy przy realizacji projektów filmowych - Sąd oddalił powództwo przeciwko nam obojgu w całości (...) Przede mną postępowanie karne i możliwość obrony przed stawianymi mi tam zarzutami. Zamierzam z niej konsekwentnie korzystać