Prawne perturbacje Emila S. i Doroty R. zaczęły się od potężnego skandalu wokół pieniędzy od inwestorów na produkcje filmowe. Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Warszawie prześwietlili działalność byłych małżonków, zarzucając wokalistce pomoc w ukrywaniu majątku przed wierzycielami (za co grozi do 5 lat więzienia). Lista zarzutów wobec jej byłego męża urosła z kolei do aż 198 czynów.
WIDEODoda BRONI swojej wypowiedzi o Ozempicu: "Koleżanka nie mogła kupić leku, bo pół show-biznesu chciało się odchudzać"
Jak podał dziennikarz "Gazety Wyborczej" Michał Żyłowski, firmowe fundusze miały iść m.in. na luksusowe podniebne podróże artystki na koncerty, a gotówka popłynęła wartkim strumieniem do spółki na Malcie. W tle pojawiały się też wątki rzekomych prób prania pieniędzy poprzez kupowanie wrocławskich lokali użytkowych czy niezrealizowanego projektu filmowego "Grom".
Emil S. opublikował oświadczenie
Gdy w mediach huczało o kolejnych szczegółach aktu oskarżenia, Emil S. przekazał oświadczenie oraz fragmenty orzeczenia Sądu Okręgowego w Warszawie. Spór dotyczył roszczeń finansowych zgłaszanych przez Śląski Fundusz Inwestycyjny ProMoney, który wcześniej wywalczył nakaz zwrotu 170 tysięcy złotych.
Sąd cywilny miał jednak, według relacji producenta, oddalić te żądania w całości zarówno wobec niego, jak i R. W opublikowanym wpisie Emil S. cytuje wyrok, utrzymując, że w procesie wykazano brak przywłaszczenia środków.
W dniu 6 sierpnia 2026 roku Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok, na mocy którego ODDALIŁ W CAŁOŚCI POWÓDZTWO ProMoney przeciwko mojej osobie. To ważne, ponieważ powództwo opierało się m.in. na twierdzeniu, że środki należne inwestorowi miały zostać przeze mnie i Dorotę bezprawnie nierozliczone czy wręcz przywłaszczone. Przez kilka lat procesu wykazywaliśmy, że taka konstrukcja jest nieprawdziwa - że żadnego przywłaszczenia nie było, a rzeczywiste rozliczenia były i wynikają z umów, aneksów, raportów finansowych, przelewów i konkretnych liczb
Były mąż Doroty R. komentuje wygraną
Jak twierdzi S., decyzja sądu cywilnego jest dla niego ogromnym sukcesem, choć, jak sam przyznaje, nie oznacza ona automatycznego rozstrzygnięcia prokuratorskiego śledztwa.
Wygrana w procesie cywilnym o zwrot pieniędzy, jak wynika z realiów prawnych, nie anuluje przecież oskarżeń o charakterze karnym. W oświadczeniu były partner wokalistki zdobył się na refleksję dotyczącą swoich dawnych decyzji biznesowych, jednocześnie powtarzając, jak twierdzi, że nigdy nie działał w zamiarze oszukania inwestorów.
Z wielu rzeczy w swojej pracy nie jestem dziś dumny. Niektóre decyzje podjąłbym inaczej, części zwyczajnie żałuję. Ale jednego jestem pewien - nigdy nie chciałem oszukać żadnego z inwestorów ani przywłaszczyć sobie jego pieniędzy [...] Nie twierdzę również, że ten wyrok rozstrzyga postępowanie karne ani wszystkie kwestie związane z moimi decyzjami. Pokazuje jednak bardzo wyraźnie, dlaczego od lat powtarzam: zarzut, akt oskarżenia czy artykuł prasowy nie są jeszcze prawdą
Proces karny wciąż przed nim - jak sytuację przedstawia Emil S.?
Jak utrzymuje Emil S., oddalenie roszczeń funduszu ProMoney daje im mocny argument, jednak kluczowa batalia rozegra się w procesie karnym. S. zapowiedział, że zamierza konsekwentnie bronić się przed stawianymi mu tam 198 zarzutami. Jak twierdzi były mąż gwiazdy, mimo trwającego od lat konfliktu z Dorotą R., na gruncie sądowym stanęli po tej samej stronie.
Mój konflikt z byłą żoną Dorotą R. jest powszechnie znany i szeroko opisywany przez media. Dzieli nas dzisiaj bardzo wiele. W tej sprawie zostaliśmy jednak pozwani razem i - niezależnie od zupełnie różnych ról, jakie pełniliśmy przy realizacji projektów filmowych - Sąd oddalił powództwo przeciwko nam obojgu w całości (...) Przede mną postępowanie karne i możliwość obrony przed stawianymi mi tam zarzutami. Zamierzam z niej konsekwentnie korzystać
Do swojego oświadczenia Emil. S dodał zdjęcia wyroku sądu. Zrzutem ekranu pisma podzieliła się również jego była żona Dorota R.