Helena Vondrackova raczy się wódką na imprezie i dowcipkuje przy byłym prezydencie Słowacji: "To mnie ZABIJE" (WIDEO)
Helena Vondrackova pojawiła się na imprezie z okazji 60. urodzin swej młodszej koleżanki po fachu, Sisy Sklovskiej. Gwiazda estrady doskonale bawiła się w towarzystwie byłego prezydenta Ivana Gasparovica. Zasiadła z nim przy stole zastawionym kuflami piwa i napełnionymi kieliszkami.
Helena Vondrackova już od ponad sześciu (!) dekad może szczycić się mianem niekwestionowanej gwiazdy czeskiej sceny muzycznej. Artystka jest doskonale znana również polskiej publiczności, co w dużej mierze jest zasługą jej wieloletniej przyjaźni z Marylą Rodowicz. Panie wielokrotnie występowały razem na estradzie i wspierały się w działaniach artystycznych, a sama Helena miała nawet okazję oceniać zmagania wokalne uczestników mocno zakurzonego już show "Star Voice. Gwiazdy mają głos", bezwzględnie przerwanego w czasie pandemii.
Wykonawczyni przeboju "Malowany dzbanku" stanowi inspirację dla wielu młodszych artystów. Do tego grona należy współpracująca z nią od lat piosenkarka Sisa Sklovska, która od wielu lat uczestniczy w nagraniach jej utworów. Nic zatem dziwnego, że przygotowała specjalne zaproszenie urodzinowe dla swojej idolki.
Helenka jest moim wzorem do naśladowania przez całe życie. Śpiewałam na wszystkich jej płytach i nigdy nie przestanę jej podziwiać
Maryla Rodowicz o memach dotyczących jej "odmrażania": "Bardzo mnie bawią, są strasznie śmieszne"
Helena Vondrackova wzniosła toast kieliszkiem wódki
Odziana w efektowną cekinową suknię 78-letnia gwiazda dołączyła po chwili na scenę, wygłaszając wzruszające przemówienie, podczas którego nazwała jubilatkę swą przyjaciółką. Tuż po zakończeniu części oficjalnej wokalistka zasiadła przy stole tuż obok byłego prezydenta Słowacji, Ivana Gasparovica. Zupełnie nie krępowała się obecnością dawnej głowy państwa. Wręcz przeciwnie, Helena błyskawicznie się rozluźniła, poprawiając sobie humor kieliszeczkiem przezroczystego alkoholu.
To mnie zabije!
Jak widać na nagraniu udostępnionym przez redakcję miesięcznika "Zivot", goście mieli do wyboru nie tylko wódkę, ale też złocisty trunek i bardziej uroczyste białe wino.
Przyłączylibyście się do takiej ekipy?